Warning: session_start() [function.session-start]: open(/tmp/sess_1f7c798f5d61a2f0a71d6e6c915c4777, O_RDWR) failed: Disk quota exceeded (122) in /sid.imp on line 2

Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /sid.imp:2) in /sid.imp on line 2

Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /sid.imp:2) in /sid.imp on line 2
Tajlandia.pl - informacje od A do Z - www.Tajlandia.PL
Reklama 24m.pl - monitoring
Strona główna Rejestracja Przewodnik Forum Galeria zdjęć Ogłoszenia Pomoc Kontakt e-mail
Szukaj słowa
wszędzie
tylko w Tresc Forum Ogłoszenia Linki

   Witam w Tajlandia.pl
Logowanie
Użytkownik

Hasło

        
Rejestracja
zapomniałem...
Newsletter

        Jeśli chcesz otrzymywać informację o naszym serwisie wpisz swój adres, jeśli chcesz usunąć swój adres z listy wciśnij minus.
Regiony:
Bangkok
Pattaya
Phuket
Cziang Mai
Cziang Rai
Lampang
Ajuttia
Sukhothai
Phetchaburi
Phitsanulok
Mae Sot
Ubon Ratchathani
Hat Yai
Songkhla
Tematy:
turystyka
rozrywka
aktualne
społeczność
pieniądze
Podstawy:
Bilety
Wiza
Telkomunikacja
Rozrywki
Ceny
Hotele
Matrymonialne
Transport
-->
ssam
assam
dodał assam

ARBARA
BARBARA
dodał BARBARA

rzysztof
krzysztof
dodał krzysztof

rzysztof
krzysztof
dodał krzysztof

 

Wroc do wszystkich tematow

Temat  Czy ktoś jest w związku z Tajką?
 
Michal
2007-06-28
21:26:59

Byłem w Tajlandii przez 3 tygodnie (do 6.III.07) i mam teraz dziewczynę - Tajkę. Oczywiście myślę poważnie o naszej przyszłości. Jeśli ktoś jest w takim związku lub ma jakieś informacje, np. jak ją sprowadzić do Polski, czy o różnicach kulturowych, byłbym wdzięczny.

Odpow. (168) :
Robert
2007-03-31
06:50:35

Chlopie żeś się wpakował ;) a tak serio to chyba lepszym pomysłem bedzie jechac tam ;) Bo w koncu wiecej Tajlandia ma plusów niż Polska ;)


adam
2007-03-31
09:39:48

@Michal,


co roku tysiace chlopow z calego swiata wraca po urlopie w tajlandi do domu i zadaje sobie te same pytanie, ja tez nie bylem wyjatkiem.


Pczekaj troche zeby twoje oczucia sie troche uziebily, dopiero wtedy bedziez mogl myslec normalnie.


Jedno pytanie, powiedzmy byles na urlopie u Kolobrzegu i poznales super dziewczyne, naturalnie Polke, myslalbys juz po 3 tygodniach powaznie o przyszlosci, ja mysle ze nie.


jeszcze jedno pytanie, gdzie ty ja poznales?

adam
2007-03-31
09:47:13

@Michal,


co roku tysiace chlopow z calego swiata wraca po urlopie w tajlandi do domu i zadaje sobie te same pytanie, ja tez nie bylem wyjatkiem.


Pczekaj troche zeby twoje oczucia sie troche uziebily, dopiero wtedy bedziez mogl myslec normalnie.


Jedno pytanie, powiedzmy byles na urlopie u Kolobrzegu i poznales super dziewczyne, naturalnie Polke, myslalbys juz po 3 tygodniach powaznie o przyszlosci, ja mysle ze nie.


jeszcze jedno pytanie, gdzie ty ja poznales?

Jerzy
2007-03-31
12:59:35

Mam kolege ktory ma zone Tajke . Podobno pierwsze 2 lata byly super a teraz kombinuje jakby tu jechac do Wietnamu po tamtejsza panienke bo tajka mu sie znudzila. Okazalo sie ze on ozenil sie z cala jej rodzina. Teraz musi zapraszac i utrzymywac cala rodzine zony po kolei.
Tomek
2007-03-31
15:55:54

Czesc

Ja mam zone Tajke jestesmy razem juz trzeci rok. Malzenstwem jestesmy od 3 miesiecy choc razem mieszkalismy juz wczesniej. Poczatki byly trude, ale teraz jest normalnie.

Na stale mieszkamy w Szwecji

Jesli chodzi o moja zone to latwiej jej jest przystosowac do zycia w Europie chocby dlatego ze urodzila i wychowywala sie w Bkk. Skonczyla studia zna angielski teraz uczy sie szwedzkiego. Duzo dziewczyn z Taj ktore poznalismy juz w Szwecji nie potrafi sie przystosowac, siedza w domu, od tego dostaja do glowy i tu zaczynaja sie moze problemy.

Tajka jak przyjezdza do Europy musi miec zajecie. Moja zona pol dnia spedza w necie reszta to szkola sklepy kolezanki ktore tu poznala etc. Dlatego moze nie jest tak zle na razie.

Jak sciagnac?

Do Polski moim zdaniem trudniej jak do Shengen.

Musisz isc do U. Wojewodzkiego wydz/imigracynjy zalatwic jej zaporoszenie. Potem wyslac do Tajlandi, i z tym ona musi isc do polskiej ambasady. Z wiza raczej nie powinno byc problemu.

W Szwecji to sie zalatwia za posrednictwem netu. Wypelniasz formularz wbijasz dane person nr i albo dostaniesz zaporszenie albo nie. W moim przypadku nigdy nie bylo problemow.

ZYCZE POWODZENIA!!!!!
Slawek
2007-03-31
16:12:13

witaj... ja mam żonę Tajkę... mieszkamy w Tajlandii... i mogę tylko polecic innym :)

ale tak naprawdę ryzyko jest przeogromne, różnice kulturowe są ogromne....

trzba mieć sporo szczęścia, aby dobrze trafić... i lepiej mieć konakt z wykształconą dziewczyną, obytą ze światem
adam
2007-03-31
17:51:22

Ja tez jestem od Pazdziernika z tajka ozeniony, mieszkamy w Niemczech, pa 2 latach znajomosci zdecydowalem sie na ten krok, najpierw obejrzalem sobie jej rodzine, prawie wszystcy po studiach, pracuje, nie pija, finansowo im dobrze idzie, tak ze ten typowy stereotyp ze ma sie tez rodzine na karku u mnie nie wchodzi w rachube.


Ona sie umie dobrze dopasowac do zycia w Europie, przede wszystkim nie marznie, nie szuka znajomosci z innymi tajkami, niestety ok. 90% tych co tu sa maja "przeszlosc"


Sciagnoc do Schengen Panstw nie jest lekko, Skandynawia jest pod tym wzgledem lepsza, niestety duzo tajek pracuje w Europie w burdelach, czesto po slubie znikaja i ten biedny chlop ja szuka, duzo tajek w niemczach i szweajzari gra w karty i pije, jezeli tajka to robi to jest juz stracona


Uczy sie pilnie niemieckiego, na sczescie znam dobrze niemiecka gramatyke i moge jej pomoc, ale trzeba miec cierpliwosc, 2-3 godz dziennie musze jej pomoc, sobota-niedziele 6-7 godz. jest obowiazek


Jeszcze an minuty nie pozalowalem
Robert
2007-03-31
21:25:43

:) No wiec Tajki nie są takie straszne jak niektórzy sie wypowiadają :)
maciej
2007-03-31
22:09:34

sa a 1 % nie robi roznicy D:
Michal
2007-03-31
22:49:49

Dziękuję za wszystkie informacje! :) Jeśli mogę kogoś prosić, kto ma żonę tajkę o e-maila będę wdzięczny i będę starał się nie narzucać. Jeśli będę mógł przekazać e-mail żony Tajki mojej dziewczynie też będę wdzięczny. Może uświadomi sobie, że taki związek jest okupiony wieloma problemami i albo wytrwa albo nie należy brnąć dalej. Tajki poznawałem na czacie, więc jakieś pojęcie mam jakie są. Potem był wyjazd, no i moja Add, która dzwoniła nie raz do Krabi do mnie. Potem 5 dni w Bkk-u i spotkania z nią. Skromna dziewczyna pracująca dużo w seven eleven. Na dużo się zgadza, jak to że być może nie będę chciał dzieci i że do Tajlandii mogłaby latać co 3-ci rok. No, ale aby poznać jej rodzinę i wziąć tradycyjny ślub w Tajlandii, tu odmowa nie przejdzie. Rodzina na pierwszym miejscu. No tak, teraz powiem co jest prawdziwym problemem, tragiczny poziom komunikacji z nią. Teraz chyba nikt nie da mi szans na taki związek. Interesuje więc mnie szczególnie kwestia wywiadu jaki jest dokonywany, aby potwierdzić autentyczność małżeństwa i przedłużyć pobyt po jej przyjeździe do Polski. Para jest wówczas dopytywana o szereg szczegółów dotyczących współmałżonka. Czy można w inny sposób dowieść "prawdziwości" małżeństwa?
Robert
2007-03-31
23:02:46

Chyba bedziesz musiał tłumacza wynająć :)
Arek
2007-04-01
07:21:23

Michal - jesli chodzi o "prawdziwosc malzenstwa", jak juz jestes zonaty, to zadnych problemow nie ma ani z wizami, ani z pobytem w Polsce, z karta rezydenta, pozwoleniem na prace itp... Mieszkalismy z moja zona w Polsce przez rok - z wiza nie bylo problemu, po wjezdzie do Polski z karta rezydenta nie bylo problemu, tylko wiele papierow bylo wymaganych. Zadnego wywiadu prawdziwosci malzenstwa nie bylo. W urzedzie stanu cywilnego potwierdzalem slub i koniec zabawy.

Polska to jest chyba trudny kraj dla tajow z wielu powodow, wiem ze w Wawie jest kilka tajek, zadnej z "przeszloscia" nie spotkalem.

Kwestia uczuc i zwiazku, tak jak zawsze raz sie udaje a innym razem rozpada.

Odwagi i powodzenia.

Arek

Oles
2007-04-01
08:48:57

AREK czemu myslisz ze polska jest trudnym krajem dla tajow.Podaj kilka powodow.

Pytam bo ja wlasnie planowalem sprowadzic tajke do polski konkretnie do krakowa.(i zamieszkac na stale)

Jakie sa najwieksze problemy dla tajki mieszkajacej w polsce??Czy chodzi Ci o duza nietolerancje dla obcokrajowcow??


pozdrawiam Piotrek
Jarek
2007-04-01
10:29:54

Lecac do BKK poznalem Polaka mieszkajacego 8 lat w BKK - przegadalismy cala droge...

Rafal od kilku lat jest zonaty z Tajka, maja dziecko w drodze i bardzo sobie chwalil taki zwiazek.

Ale on mieszka tam, po tajsku sobie radzi bardzo dobrze i do Polski raczej nie zamierza wracac...
Slawek
2007-04-01
14:40:37

poziom komunikacji--- to chyba bardzo powazny problem... różnice w stylu życia są tak ogromne, że drobne sprawy mogą powodować problemy... trzeba umiec przynajmniej o tym rozmawiać... ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że tajska żona może być wyśmienitym wyborem :)
Arek
2007-04-01
16:40:50

W zaleznosci jeszcze od tego w jakim miejscu bedziecie mieszkac, Polacy potrafia byc nietolerancyjni - zdazaja sie bardzo chamskie zaczepki w tramwajach i innych miejscach publicznych.

Tajowie lubia swoja kulture, czesto trzymaja sie razem, pomagaja sobie a poza Warszawa w Polsce tajow prawie nie ma.

Klopoty ze znalezieniem pracy. Bardzo trudny jezyk.

Szukanie skladnikow do tajskiej kuchni, oni uwielbiaja jesc i gotowac.

Michal, moje dwa grosze: klopoty z komunikacja mozna niwelowac bedac w Tajlandii, ona ma tu znajomych, ty masz znajomych, w Polsce panna moze poczyc sie bardzo samotnie. Moja zona studiowala w USA, mowi biegle po angielsku, dawala sobie rade w wielu miejsach, wydaje sie bardzo otwarta, ale czulem ze w Polsce szczescia nie znajdzie.

Wszystko zalezy od Ciebie, kazdy jest inny i inaczej reaguje - byc moze wszystko bedzie super, widziale w Polsce dwie tajki ktore szybko mowily po polsku. Wszystko jest mozliwe. Dodam, ze dziecko moze duzo zmienic, bo to zajecie na 24h.

Powodzenia i decyzje musisz podjac sam.

Arek

Michal
2007-04-01
16:49:38

No cóż, ja rozmawiałem nie tak dawno z Malezyjką rasy chińskiej (bardzo miła dziewczyna nawiasem mówiąc), która wyszła za Polaka i mieszkają w Wa-wie. Problemów jeśli chodzi o różnice kulturowe nie widzi. Jeśli chodzi o pracę, to mówi, że zarabiała 1/3 tego co w Malezji, a zna parę języków i wykształcona kobieta. No i mówiła mi o tym wywiadzie: "Co wczoraj jedliście na obiad?" lub np. pytania o rodzinę partnera. Trzeba poprostu dużo wiedzieć o partnerze. Z tym, że akt ślubu w Malezji był tłumaczony na angielski a potem na polski. Może chodzi o ślub, że nie w Polsce...? Hmm.. no ale to Malezyjka, więc "odbiegam trochę od tematu"...sorki
Michal
2007-04-01
17:06:38

No ja jestem z Gdańska. O tym też myślałem, czy nie spotka się z rasizmem, po tym jak w telewizji było coś o rasistowskim zebraniu chyba we Wrocławiu. No tak, tęsknota za rodziną i rodzeństwem, chyba da sobie radę i zadowoli się internetem. Praca - no cóż, mój ojciec jest prezesem już nie tak małej firmy, może da jakieś mało ambitne zajęcie, a potem nauczy się polskiego. No cóż, za dużo też nie chcę rozmyślać ponieważ znam się z nią dopiero od miesiąca i na tą chwilę chciałem tylko ogólnie rozpoznać sytuację.
Slawek
2007-04-01
17:18:02

jezcze cos... moja żona mówi, że jeśli ona pracuje w 7-11 .. to całkiem dobry znak, ta firma prowadzi selekcję ..i wybiera rozsądnych ludzi do pracy - skromnych i pracowitych


i jeszcze jedno :) :)

na pewno jest kobietą ... co tutaj nie jest takie oczywiste :) nawet wczoraj widziałem faranga, który siedział szczęśliwy z piekna dziewczyną :) ale ona nie była kobietą :)
Slawek
2007-04-01
17:21:11

jezcze cos... moja żona mówi, że jeśli ona pracuje w 7-11 .. to całkiem dobry znak, ta firma prowadzi selekcję ..i wybiera rozsądnych ludzi do pracy - skromnych i pracowitych


i jeszcze jedno :) :)

na pewno jest kobietą ... co tutaj nie jest takie oczywiste :) nawet wczoraj widziałem faranga, który siedział szczęśliwy z piekna dziewczyną :) ale ona nie była kobietą :)
Slawek
2007-04-01
17:23:42

jezcze cos... moja żona mówi, że jeśli ona pracuje w 7-11 .. to całkiem dobry znak, ta firma prowadzi selekcję ..i wybiera rozsądnych ludzi do pracy - skromnych i pracowitych


i jeszcze jedno :) :)

na pewno jest kobietą ... co tutaj nie jest takie oczywiste :) nawet wczoraj widziałem faranga, który siedział szczęśliwy z piekna dziewczyną :) ale ona nie była kobietą :)
Monn
2007-04-02
08:01:54

z tego co wiem slub tajski wiaze sie z wydatkami.Zaplata jej rodzinie za corke gotowka + zloto.(czy ktos moze wie z czego wywodzi sie ta tradycja np czy jest to zwykla sprzedaz dziecka itp)Mysle o slubie z tajka ,dlatego chcial bym sie dowiedziec ile srednio placi facet przecietnej rodzinie tajskiej.Pytam bo nie chcialbym zostac oszukany,uwazam ze kiedy poslubie tajke w pewnym sesie jej rodzina stanie sie moja wiec chce byc traktowany jak rowny a nie jak glupi farang ktory ma kase wiec nalezy wyludzic jej jak najwiecej.Slyszalem ze czesto zdarzaja sie takie przypadki.Czy to prawda??

Szanuje ich tradycje ale nie chce wyjsc na idiote.Jestem dobrej mysli bo z tego co piszecie oni bardzo szanuja swoja tradycje wiec chyba nie zrobia z niej zwyklego oszustwa czy wyludzenia.To wkoncu tradycja nie forma zarobku.Niedlugo chce zaproponowac mojej dziewczynie slub i chce wiedziec jak mam rozmawiac.wiec jeszcze raz serdecznie prosze napiszcie ile srednio to moze kosztowac.

zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz.Skad tajowie wiedza ze zona go naprawde kocha i ze nie wyszla za maz tylko dla tej kasy.


aPozdrowienia Monn
Arek
2007-04-02
08:23:33

Szczerze mowiac nie wiedzialem nawet o tej tradycji zaplaty za panne... Nawet jezeli istnieje to pewnie w wiekszosci zwiazkow partnerskich jest symboliczna.

Pozdrowienia

Arek

Tomek
2007-04-02
10:11:16

Taka tradycja istnieje, jednak jest tylko raczej symboliczna.

Kupuje sie zloto dla Panny mlodej w moim przypadku to bylo okolo 50.000 baht, no i kasa dla rodzicow za "mleko wyssane z piersi matki". Tu slyszalem o roznych kwotach ja placilem 100.000. Jesli rodzina twojej dziewczyny jest ok to zaraz po slubie odda wam kase(Tak sie dzieje w wiekszosci przypadkow choc nie zawsze :-)). Zloto zawsze zostaje przy Pannie mlodej wiec jak by nie bylo tez wraca do Ciebie. Prezenty to tez kasa od Tajow. My po weselu bylismy nawet na lekkim plusie liczac prezenty i wszystko do kupy. Wiec nie jest tak zle.

Jesli chodzi o utrzymywanie rodziny panny mlodej to mnie to niedotyczy. Kupuje zawsze jakies prezenty ale jak jestem w Bkk to jedzenie mam za free (i to bardzo dobre) spanie free i czuje ze jestem traktowany na rownii.

Pozdrawiam

Tomek
Piotr
2007-04-02
11:08:48

Co tam piszecie o tradycjach. Znam kilka zwiazkow w Polsce i Europie i same niewypaly. A to jedna zostawila faceta z 3 dzieci, sama zwiala, druga prysnela do burdelu w Niemczech, a z pozostalymi nie da sie gadac. Ktos rzucil haslo, bedzie dziecko, to sie zajmie. To jest wyjscie? Bzdura!!! Z Tajkami(nawet z tymi ciut wyksztalconymi) nie da sie o niczym porozmawiac. Smieja sie tylko slodko, ale jak dlugo Wam to wystarczy? Nic nie kumaja, co sie dzieje na swiecie, zadnych zainteresowan. Straszne tlumoki, przepraszam. To, ze mile jestesmy zaskoczeni traktowaniem w salonie masazu nie gwarantuje udanego, powaznego zwiazku. One tylko czekaja, zeby sie stamtad wyrwac do "lepszego Swiata". Sam mialem kilka propozycji zabrania ze soba paru dziewczyn, ale po co? Belkocze ledwo "aj low juuuu", a co ona wie o milosci. Mam brac kogos, zeby siedzial tylko w domu, zero kontaktu i porozumienia. Pojdzie do pracy? Skad,jakiej? A po co, skoro ma sponsora? Owszem sa mile, ale nia za darmo. U nas zadna nachalnie ciebie nie zaczepi, nie mrugnie, nie usmiechnie sie. A tam zobacz, na kazdym kroku mizdrza sie do farangow-frajerow. Nie usmiechaja sie do swoich, ale do nas-bialasow. Zreszta poproscie o opinie Krzyska, ktory najbardziej trzezwo patrzy na tego typu sytuacje i udpornil sie na mydlenie oczu. Nie dajcie sie zwariowac, bo przegracie swoje zycie,a nie warto dla takich dziewczyn. Chyba, ze komus takie NIC bez zadnego charakteru odpowiada. Wolna droga
Robert
2007-04-02
11:54:50

Hmm... straszne jest to co mówisz... czemu nie mają charakteru? Tajka którą poznałem wie pewnie wiecej o świecie niż ty :P A pozatym to prędzej mi się skończą tematy niż jej... :) Hehe taki ze mnie cichy facet :) Prócz tego że ja nie mam grosza przy duszy, znaczy nie jestem nadziany :) to ona chce ze mną rozmawiac i mówi mi o swoich kłopotach itd... Czesto ja poprawiam jej humor i przywracam usmiech na twarzy, wiem jaka jest normalnie i co mysli... a to szczególnie :) Wiecej ja skrywam swoje uczucia za usmiechem niż ona... MOze ja mam troche krwi Tajskiej?? ;) Hehe..
Slawek
2007-04-02
12:12:49

sinsod- to jest to , co się płaci w Tajlandii.

Wszystko jest umowne , można zapłacić, nie trzeba..

Generalnie wszystko zależy, z kim, gdzie.. i co.

Wklep w internecie thai wedding customs... znajdziesz sporo informacji :)


W moim wypadku pieniądze ode mnie zostały przeznaczone na uroczystości weselne w Sheratonie.. mama panny młodej mogła zachować naprawdę wielką twarz :)

Wiem, ze generalnie sinsod się płaci, niektórzy nie płacą.. i tyle.

Dla informacji... za miss tajlandii zapłacono 5 milionów dolarów - pisano o tym a w gazetach



..jesczze coś... jeśli ktos pozna normalną dziewvczyne... to małżeństwo może byc naprawdę niczego sobie :)
Arek
2007-04-02
12:16:44

Panie Piotrku,

Mam wrazenie ze ani jednej wyksztalconej tajki nie znasz, wiec nie obrazaj ich. Prawdopodobnie szukasz panien do konwersacji w zlych miejscach.

adam
2007-04-02
12:25:33

@Piotr


ty masz racje, ale ty mowisz o tajkach w Phuket, BKK, czy Pattaya, ja juz czesto mowilem ze to nie jest Thailand, czy to salon masazu, czy bar, to sa dziewczyny kupne ktore przewaznie maja ukonczone 6 klas szkoly, co ty od nich chcesz wymagac, jak mnie ktos opowiada ze jedna poznal ja pytam gdze ja poznales, one nie maja wyksztalcenia ale sa madre bo umia farangowi tak w glowie zakrecic ze moga z nim robic ca chca.


Ja znam jedna tajke ona pracuje w ambasadzie niemieckiej w BKK, ona mnie czesto opowiada o tych "tajkach" ktore chca do niemiec, ok. 90% nie dostanie wizy i slusznie, moja zona mnie czesto mowi ze wstydzi sie nieraz ze jest tajka
adam
2007-04-02
12:32:35

@Arek,

gdzie ma turysa jakas mozlwosc poznac normalna tajke, gdie on sie porusza, walking street in Pattaya, Bangla in Patong, Sukhumvit albo Patpong in BKK, ale wielu po 2 tygodniach w tajlandi wszystko juz wiedza na tej zasadzie: wszystkie rosjanie sa komunisci, wsystkie niemcy sa hitlerowcy i wszystkie tajki sa kupne.
Monn
2007-04-02
13:09:45

dzieki za wszystkie odpowiedzi.

Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy.Piszecie o utrzymaniu rodziny.Czy zawsze to corka musi utrzymywac rodzine i dlaczego.A co jak ma Brata lub Braci??Oni nie musza??W jakich przypadkach musza utrzymywca,jak dlugo czy do konca zycia rodzicow?I jak wyglada takie utrzymanie tzn czy np 2000BHT na miesiac czy 20000BHT.Bardziej prawdopodobne wydaje mi sie ze 2000 a to jeszcze nie jest takie straszne.


I czy kwota dawana podczas ceremoni slubnej jest podobna w kazdej czesci tajlandii??
adam
2007-04-02
13:32:31

@Moon


Zasilki do rodzin to to placa farangi przewaznie dla corek rolnikow z Issan i Korat, to sa bardzo biedne regiony tajlandi, tam jest tak ze przewaznie corki musza sie o rodzicow troszczyc I nieraz tez o braci ktorzy sa nie raz leniwi, jak jedna ma faranga to cala rodzina chce z tego profitowac, po co pracowac moja siostra ma przeciez ATM – automat z pieniedzmi, ale to nie jst regula, nieraz trzeba placic, nieraz nie, zalezy od rodziny,

Niektorzy placa 5000 baht inni 20000. najlepiej nie placic, bo jak sie zacznie to ich apetyt rosnie.


Wysokosc Posagu jest zalezna od statusu rodziny jezeli rodzina bogata i corka wyksztalcona to trzeba wiecej placic, ja znam wypadki gdie tajowie placili przeszlo 2 000 000 Baht.


Jezeli corka wychodzi za Faranga to nieraz trzeba wiecej placic, oni nie moga sobie wyobrazic ze farang mozy byc biedny, jak on moze robic urlaub w tajlandi to musi miec pieniadze, taka jest ich logika.


Ja jestem 26.04. na tajskie wesele zaproszony, on naczelnik stacji kolejowej, zarobek 16000, ona kierowniczka dzialu w hotelu 12000, on placi za nia tylko 100 000 i tylko na pozor zeby ludzie nic nie mowili, pozniej dostanie te pieniadze z powrotem, do tego kupuje je 10 Baht zlota 1 Baht=15,4g nie wiem ile zloto teraz kosztuje ale na pewno powyzej 10 000 za 1 Baht


On mnie powiedzial ze on ma dobra prace I to jest jego sinsod


w calej tajlandi trzeba placic, to nie zalezy od regionu tylko od statusu, na polnocy mnie bo sa biedni, na poludni troche wiecej

Monn
2007-04-02
14:24:19

Z tego co rozumiem issan i korat to w wiekszosci wypadkow naciagacze.Czy zloto zawsze jest dla panny mlodej?? Czy zdarza sie ze rodzice zabieraja wszystko?Jak sie to ma do tej tradycjii??

Slyszalem ze nawet tajowie nie lubia ludzi z issan uwazajac ich za leni i pasozytow.Czy to prawda?

I jak wkoncu jest z tym utrzymaniem rodziny,do konca zycia??Z tego co mowisz wynika ze tylko corka musi utrzymywac rodzine.Ja slyszalem ze daja kase za wczesniejsza opieke kiedy byly dziecmi.Czy to prawda?Czy ta kasa jest tylko za opieke?

Jesli tak to uboga rodzina liczac ze wydawala na miesic na jedno dziecko 2000BHT to jesli dziecko mieszkalo do 20 roku zycia wydali jakies 500,000.


Arek
2007-04-02
15:32:47

... nie wiem co jest z tymi stereotypami... dlaczego ludzie z Issan i Korat to naciagacze?

Odwrotnie, ludzie z Issan pracuja bardzo dobrze, niektorzy tajowie patrza na nich z gory bo to biedne regiony i ludzie z Issan szukali pracy w calej Tajlandii.

Kasa dla rodziny to rozlegly temat... - bardzo duzo zalezy od relacji pomiedzy farangiem i panna. Jezeli sa partnerami to wszystko wyglada jak w tajskich rodzinach, jezeli panna wyszla za ATM, to bedzie chciala wyciagac kase.


W Tajlandii nie ma emerytury, albo nie bylo, wiec nie dziwne ze rodzice czesto nie maja srodkow na utrzymanie, przewaznie wszystkie dziecie wysylaja kase, w zaleznosci od mozliwosci. Czyli jak jakiemus powodzi sie bardzo dobrze to bedzie placil sam, albo wiecej niz inni. Podobnie tez w razie potrzeby bedzie pomagal rodzenstwu.


Pozdrawiam

Arek
adam
2007-04-02
15:34:41

@Monn,


e ludzie z Issaan to nie zadne naciagacze, to jest tajland, zloto jest zawsze dla mlodej, zloto jest jak pieniadz w tajlandi (97,5%)i je zawsze mozysz u "zyda" wymienic.


masz racje, ludzie z Bangkok i Poludnia nie lubia tych z Issanu.


Co do utrzymania rodzicow to to jest jak w Polsce, rodzice mieszkaja z dziecmi jezeli sa starzy, tam nie ma rent, tylko urzednicy panstwowi maja renty.
Monn
2007-04-02
16:28:51

ok co do emerytur sie ggadzam ze ich nie ma.

Ale z mojej obserwacji wynika ze czesto rodzice maja dopiero po 40 lat i nic nie robia.Jedyne czym sie zajmoja to truciem glowy dzieciom na temat tego co ma sasiad i jaka to jest dobra corka sasiada.Dlaczego Ty nie mozesz byc taka sama.

Ja spotykam sie z tym bardzo czesto.
Tomek
2007-04-02
16:35:49

Do Piotra.

Skad u Ciebie takie myslenie chyba rzeczywiscie za bardzo uogolniasz. Znam kilka dziewczyn z Polski, Szwecji, Dani, ktore tez zostawily swoich facetow i tez z dziecmi. Gwarantuje tobie ze jak podjade moim nowym porshe(czasem wystarczy taka padaka jak VW Golf 4) pod dyskoteke w Łebie w sezonie to tez w ciagu kilku minut przyczepi sie do mnie kilka fajnych laseczek.

I kazda wyzna mi milosc. Jak ja zabiore na noc do Neptuna albo jakiegos hotelu *****. Zakocha sie we mnie na amen. Tak to już jest na tym świecie. Mieszkalem 5 lat w DS-ie widzialem za jakimi facetami ogladaly sie moje rowiesniczki studentki.

Podkreslam ze nie wszystkie!!!! Ale stad biora sie pozniej stereoptypy.

Jak to sie mowi life in plastic is fantastic. :-)

Pozdrawiam
KrzysiekC
2007-04-03
05:25:50

Ale sie chlopy rozgadaly :-)

Jak zwykle temat Tajek wbudza wielkie zainteresowanie.

Co ja tu moge dodac albo powiedziec ?


Z moich obserwacji, doswiadczen (mieszkalem z Tajka 3 miesiace - normalna mloda dziewczyna z Nakhon Sri Tammarat), znajomych (znam wiele par mieszanych tutaj) i wyksztalconych Tajek ktore znam wynika ze:


1. Bardzo wiele zalezy jaki jest facet i czego chce. Jak jest to klasyka tj maz pracuje, zona dom i dzieci to latwiej bedzie.

Tajki dobrze gotuja, dobrze sprzataja, lubia dzieci.

Tak przez wieki Europa i Polska dzialaly i bylo dobrze.

Szczegolnie jezeli facet jest starszy, seksu za duzo nie potrzebuje (przecietna Tajka seksu nie specjalnie :-) ) to taki zwiazek sie jakos "toczy".

Tutaj jest takich wiele "toczacych sie".

Natomiast jezeli ktos szuka Partnerki w pelnym tego slowa znaczeniu, kogos z kim moze o zyciu, ludziach, swiecie, ksiazkach itp pogadac - ciezko bedzie.

Znam kilka Tajek naprawde wyksztalconych - uniwersytet, biegly (naprawde biegly !!!) angielski, bywalych tu i owdzie za granica.

W porownaniu z przecietna Europejka - katastrofa !

Pomijam ze nie wiedza dokladnie gdzie Europa jest na mapie, nie wiedza nic o swiecie !

O historii, o kulturze swiata itp.

To nie ich wina ani to nie jest zle - tak po prostu jest i juz.

Jak pisalem wyjatki sa zawsze ale to wyjatki.

Jeden znajomy Holender mieszkal z Tajka (naprawde super dziewczyna !!!) przez 5 lat, dziecko maja.

I tez sie rozpadlo bo jednak to nie to.

Co nie to ?

Nie wiem, bo ja z moja Pat to bylo b. ciezko o czymkolwiek pogadac z wyjatkiem domu i spraw biezacych.

I tez na studia chodzila i nawet kasy nie chciala i nikomu nic nie placilem.

Po prostu mialem bialkowego robota w domu :-) a tego akurat nie potrzebowalem :-)


Reasumujac zalezy kto czego oczekuje po Tajce, jakie ma doswiadczenia z kobietami w ogole itp itd.

I pamietajcie - tajskie jedzenie jest super, ale po roku naprawde sie nudzi :-) !


2. Po drugie rozne sa Tajki i pewnie wyjatki bywaja. Osobiscie nie spotkalem, ale pewnie sa.

Generalnie cala Azja to inna kultura, tak jak Ameryka to tylko kasa, kasa kasa i ped do kariery tak tutaj tez jest inaczej.

Wg mnie nie ma roznicy pomiedzy Tajka z BKK, Pattaya, Phuket itp (nie mowie o Tajce z baru) a tym co Arek okresla jako "prawdziwa Tajlandia". Roznice sa miedzy dziewczynami.

Znajomy Francuz lat 52 ma piekna dziewczyne Tajke w wieku lat 20. Ona pracuje na Phuket w stoisku z kosmetykami. Mila spokojna dziewczyna, z pochodzenia wlasnie z Issan (Udon Thani).

On ja zdradza na prawo i lewo bo jak mowi juz nie moze z ta niemota wytrzymac. Ani o czyms pogadac, ani nic.

Tak bywa, ale sa razem juz 3 lata, dom, zadbany, Tajka szczesliwa, on jesc co zawszze ma :-)

Zle ?

Miliony facetow o tym marza i snia :-)


Tak wiec jest bardzo bardzo roznie.


3. Ja bym sobie zadal raczej takie pytanie.

A dlaczego zona Tajka ?

Jezeli ktos tutaj mieszka - moge zrozumiec - dostep do Europejek ograniczony :-)

Ale jak ktos jest z Polski sciagac zone z Tajlandii ?

Dlaczego ?

Jaki jest prawdziwy powod, tak NAPRAWDE ?


Czesto Tajka to taki piekny kwiat ktory rosnie dobrze w egzotycznym ogrodzie w tropikach, ale w Europie wiednie.

Michal a dlaczego Ty tutaj nie mozesz na stale przyjechac ?

Badz co badz w Tajlandii zyje sie przyjemniej niz w Polsce (szczegolnie teraz) ?


Poza tym, na zdjeciu OK wygladasz, kumaty jestes :-) to dlaczego w Polsce lub Europie (Czechy sa super a Czeszki jeszcze lepsze :-), a Bulgarki - rewelacja !!! Nie mowiac o Wegierkach oczywiscie :-) ) zony nie mozesz znalezc ?


4. Czy bedzie dobrze czy niedobrze ?

Nie ma lepszej metody niz "razwiedka bojem" :-)

Po co zaraz slub brac ? Mozna i trzeba razem pomieszkac przynajmniej rok i wtedy przynajmniej 70% bedzie jasne.

Poza tym Michal, jezeli poznales ja przez Internet - uwazaj. Moze to byc skarb, ale moze nie .... :-)


I to tyle moich przemyslen i wypocin :-)


Michal
2007-04-03
22:06:10

Dziękuję Krzyśkowi za wypowiedź. Rzeczywiście zauważyłem to samo - Tajlandia to "Land of smile", "sanuk" i "sabai". Dla nich ważne są śmiech, zabawa i inne emocjonalne rzeczy. I tego chyba możemy się od nich uczyć. Natomiast często może być trudno z Tajką zrealizować potrzeby intelektualne.

Co cenię w Tajkach? Tak szczerze urodę :), która niestety przemija, przyjazność, skromność, to że cieszę się znacznie większym powodzeniem tam, to, że nie wymagają od mężczyzny zbyt wiele (typu kasa, sukces zawodowy itd.), cóż jest też pewna magia samego kraju. Dlatego uważam, że warto się zainteresować skromną, pracowitą dziewczyną z 7-11.

Ale słusznie powiedziane - zależy kto czego oczekuje. Jeśli człowiek jest na rencie i nie bardzo się znajduje wśród "inteligentnych" Polaków, warto wtedy sięgnąć jednak daleko uważam.

Tak, niestety, "moja" Tajka jest prostą dziewczyną i ubolewam, że rozmowa z nią przebiega tragicznie, jeśli chodzi o rozumienie siebie. Wczoraj zerwałem z nią z tego powodu, dzisiaj wróciłem do niej - jeśli się ona również poświęci, można powalczyć z problemami tego związku. W końcu można ją nauczyć polskiego, młodzi ludzie są elastyczni i wiele można zrobić, jeśli się chce rzeczywiście. Mam tylko takie pytania, jeśli ktoś wie: "Jaki rodzaj wizy musi ona załatwić - 3 miesięczną czy roczną? Czy ma to być jawna wiza narzeczeńska czy z biletem powrotnym (jak mi ktoś poradził) turystyczna? Ja bym potrzebował tych 9-10 miesięcy razem z nią w Polsce, jakby miało dojść do ślubu potem..."

Może ktoś zna jeszcze inne linki, jeśli chodzi o wizy itp.:

http://www.polemb.o r.th/visainfoen.html

http://bristol.us.e du.pl/studia1.html

?
Krzysztof
2007-04-04
15:43:09

Michal, nie gniewaj sie, ze Ci to powiem, ale pewnie sam troche czujesz, ze to co opowiadasz jest starsznie niedojrzale. Najpierw odpowiedz sobie na pytanie: jak dlugo byles dotychczas poza Polska i w ilu krajach o bardzo odmiennej kulturze?

Jak pomieszkasz , pozastanawiaj sie - to nie ciasteczko..

Pozdrowienia z Bangkoku.

Krzysztof
Mario
2007-04-04
21:11:52

Już kilka razy czytałem stanowisko naszego forumowicza pana Krzysztofa na temat Tajek (niemal zawsze mocno negatywne, choć to przedstawione powyżej odbiega nieco od zwyczajowej skrajnie negatywnej rutyny), tym razem jednak sprężam się i poświęcę chwilę, aby nieco popolemizować.

Na pewno w rozgrywce kto spotkał czy przespał się z większą ilością Tajek przegrałbym z panem Krzysiem z kretesem (jestem wierny jednej Tajce), dlatego poglądu, który tu chcę przedstawić nie opieram wyłącznie na własnych doświadczeniach. Chciałbym przedstawić znany mi pogląd kilkuset innych mężczyzn na temat Tajek (przeczytany na forach i blogach). Otóż w zdecydowanej, ale to zdecydowanej większości farangi są zachwyceni Tajkami (przede wszystkim ze względu na ich atrakcyjność fizyczną i miłą aparycję). Wyjątkami są jedyni ci, którzy zaufali jakiejś bargirl i są niepotrzebnie zdziwieni, że im związek nie wychodzi albo ci, którzy będąc z Tajką nadal spotykają się z innymi - zachowanie, którego nie zaakceptuje niemal żadna kobieta i co ciekawe nawet bargirls na dłuższą metę nie są tu wyjątkiem.

Farang może mieć za partnerkę Tajkę o często 20-30 i nawet więcej lat młodszą (nie do pomyślenia w Europie z wyjątkiem ekstremalnych przypadków), Tajki mają piękną aksamitną skórę już niemal niespotykaną w Europie, nawet u Polek (nawet dziś specjalnie przyjrzałem się kilku aby mieć pewność co do tego poglądu - uogólniam oczywiście, ale w granicach przyzwoitości), Tajki są zazwyczaj wierne partnerom, którzy są im wierni, są miłe, nie wrzeszczą bez potrzeby, są ugodowe (up to you), gotują, sprzątają itd itp. I to może wystarczyć aby związać się i mieć fajny związek z Tajką.

A rozmowy intelektualne, teatr itp. Cóż, można się realizować we wszelkich takich sprawach niekoniecznie ze swoim partnerem życiowym, tj. z najróżniejszymi ludźmi, przyjaciółmi itd. nawet w pracy jak ktoś ma sensowną pracę. W końcu większość facetów spędza w pracy i w drodze do niej po 10-12 godzin (piszę z Warszawy), a jak już się trafi do domu na resztkę wieczoru i noc to czy lepiej spotkać miłą, ładną uczynną Tajkę z którą co prawda nie można porozmawiać o polityce (kto by chciał zresztą) czy też zrzędzącego, nadętego, często zadufanego w sobie białego faranga, któremu ciągle czegoś brakuje? Ja wybieram to pierwsze. Intelektualnych rozmów i wyzwań wymagających ruszania głową mam full w pracy. I podobnie myśli bardzo wielu farangów i często mają udane i wypełniające związki (pogląd znany mi z UK, US, Kiwiland, Oz - choć nie tylko, ale czytając blogi w j.angielskim głównie spotykam się z info z tych regionów). A że Tajki nie wiedzą wiele o geografii, historii itp. Cóż, proszę pokazać mi ilu farangów w US czy Europie dobrze zna geografię, teatr czy historię. Taki już ten świat jest, że facetów najbardziej interesuje atrakcyjnośc fizyczna partnerki i to jest podstawowe kryterium wyboru kobiety (to nie z mojego badania, rzecz znana z seksuologii). W następnej kolejności partner do prostych rozrywek, typu disco, grill, jakieś hobby (może być nawet pykanie kulki po trawie co preferują co poniektórzy :-) a na szarym końcu jest polityka, historia, teatr itp. Ciągle słyszę o tym teatrze, a nikt do niego nie chodzi, poza kilkoma napaleńcami w rodzaju mojej siostry.

Reasumując zachęcam Polaków do poznawania Tajek, nie ma co się zrażać negatywnym stanowiskiem p.Krzysztofa na ich temat.

Krzysztof
2007-04-05
02:38:26

Michal, ;)

Mysle, ze wszyscy tutaj chcemy Ci na prawde jak najlepiej doradzic.

Mario..ladne to co mowisz i to pewnie tez czesc opisu swiata, tylko ze w zyciu we dwoje oprocz wspolnego zdobywania piekna, przychodzi tez zgrzebna rzeczywistosc. Ja abym posluchal Krzysztofa C. To, co napisal jest takie, jak jest tutaj..nie mam jakichs specjalnych doswiadczen z tajkami, ale wiele sytuacji, ktore tu widzialem, potwierdza zdanie Krzysztofa.


Prawda, milosc wszystko moze pokonac.., ale Michal - napisalbym swoj post prawie tak samo, gdybys opisywal poznanie pieknej Polki..;)

Strasznie swieze jeszcze to, co opisujesz..

Poznalem tylko jednego Polaka, byl przez 10 lat w Tajlandii, wyzsze sfery /syn pracownika ambasady/, piekna tajka, wrocil do kraju, chcial sie zenic, teraz nie chce o tym slyszec.. Swiat sie zmienia? Nie wiem, moze brutalna rzeczywistosc.

Powodzenia chlopie - sluchaj, ale rob swoje - bedzie dobrze..;)

Pozdrowienia dla Ciebie i Forumowiczow.
KrzysiekC
2007-04-05
06:11:44

Mario, napisze Ci wprost i bezposrednio tak jak Ty napisales.


"Jak Pan taki kram".

Jezeli wymagania faceta, a rozumiem ze Twoje takie sa, obejmuja powrot do domu po pracy i spotkanie milej sympatycznej Tajki to powodzenia i OK.

Ja to nazywam Helmut z Haidelbergu ktory dokladnie tego od zony oczekuje i ktory z Tajka jest super szczesliwy.

Helmut potrzebuje zeby go zona (Tajka) za brode poglaskala, kolacje zrobila, okapala i lulu.

REWELACJA !!!

Potem z kolegami sobie w weekend na piwo idzie, podyskutuje o tym oczym z zona podyskutowac nie moze, Tajka w domu, w pracy sie maz tez sie intelektualnie wyzyje (podobnie jak TY) i super.

W domu ma byc spokoj - milo i przyjemnie.

O ksiazkach nie rozmawiaja (Tajka ich nie czyta z wyjatkiem japonskich komiksow i dotyczy to rozwniez tych po Uniwersytecie), o zyciu tez nie (Tajka jest super szczesliwa) itp itd.

Helmut ugotowany, wszystko super.

A poniewaz niestety Helmutow na swiecie jest znakomita wiekszosc to oni sa Tajkami zachwyceni.


Dodam ze procz skory jeszcze wlosy Tajki maja przepiekne.

Czyli skora i wlosy to rewelacja bo uroda jak wszedzie - sa brzydkie, ladne i ladniejsze. W Kolobrzegu i w Metz tez. (Metz to we Francji :-) ).

Mnie sie generalnie Tajki z urody nie podobaja - rzecz gustu. Ponadto w lozku kiepskie ale to tez rzecz gustu i doswiadczenia.


Dla mnie jednak i dla mniejszosci moze facetow wazny jest Zwiazek - co gdy jest pod gorke ?

Czy Tajka wtedy pomoze mezowi ?

Czy Tajka bedzie chciala byc ostoja rodziny w trudnej chwili ?

Czy Tajka doradzi w sprawie zmiany pracy meza i w innych trudnych zyciowych sytuacjach ?

Czy Tajka w ogole pracuje i zarzadza wspolnymi finansami na rowni z mezem ?

Bo mnie sie wydaje ze to jest wlasnie prawdziwa Partnerka a nie ktos kto wieczorem po plecach podrapie po pracy.

Ale jak pisalem Helmuci maja rozne oczekiwania, rozne tez maja doswiadczenia.

Jak Helmut mial 2 dziewczyny w liceum i na studiach plus zone Helge to bedzie Tajkami zachwycony a ich uroda w szczegolnosci - czego i Tobie zycze :-)

Jednemu smakuja krewetki a inny zachwyca sie kabanosami.


I jeszcze ...

Skoro "czy lepiej spotkać miłą, ładną uczynną Tajkę z którą co prawda nie można porozmawiać o polityce (kto by chciał zresztą) czy też zrzędzącego, nadętego, często zadufanego w sobie białego faranga, któremu ciągle czegoś brakuje? Ja wybieram to pierwsze."

Rozumiem ze przezyles juz to drugie i wspolczuje :-)

Ja ze swoja Partnerka (dziewczyna) chetnie rozmawiam o polityce, o zyciu, o wspolnych planach, o ksiazkach, o filmach o podrozach, o mentalnosci innych ludzi i ras, o innych kulturach, zwyczajach, o wodzie w basenie, o ochronie przyrody, o tym co to jest orgazm i szczescie itp itd.

Razem zastanawiamy sie wspolnie co robic w zyciu, gdzie mieszkac, czym sie zajmowac.

Malo tego u mnie to ten ekstremalny przypadek - o ktorym pisales - ona jest o 25 lat mlodsza :-).


Jezeli Ty z Twoja Tajka podobnie mozesz porozmawiac to gratuluje - wygrales los na loterii.

Jezeli nie masz takich potrzeb (jak pisales) Sorry Gregory (czy tam Winnetou) ale jestes podobny do Helmuta z Heidelbergu :-) .


Ponadto piszesz ...

"A rozmowy intelektualne, teatr itp. Cóż, można się realizować we wszelkich takich sprawach niekoniecznie ze swoim partnerem życiowym, tj. z najróżniejszymi ludźmi, przyjaciółmi itd"

Wiesz ja zawsze myslalem ze to zona jest tym NAJLEPSZYM przyjacielem i ze to z nia mozna spedzac czas godzinami - cos w rodzaju gdzie Ty Kajusie tam i ja Kaja", ale Helmuci maja inne zdanie. (choc sam uzywasz slowa "partner zyciowy", a wiec nie zyciowy ale "domowy po pracy" :-) ?)


Dom to doDla Helmuta dom, a rozrywki i intelekt to poza domem z przyjaciolmi. Nie mieszajmy Baby (zony) do polityki i powaznych meskich spraw bo jeszcze cos zlego z tego wyniknie :-)

Dodam ze u Tajow (tych bogatszych jest podobnie :-)


Tyle moje zdanie na ten temat co wiecej chyba dotyczy on nie Tajek, tylko roli kobiety w zwiazku i oczekiwan faceta pod tym wzgledem.


Reasumujac ...

Jak ktos szuka spokoju, milej sympatycznej zonki, co to i ugotuje i podrapie po brodzie i nie bedzie za duzo glowy problemami zawracac - Tajka idealna (do czasu utraty pracy przez meza na przyklad)

Jak ktos szuka prawdziwej Partnerki w zyciu, w domu i w lozku - no coz ... moze Tajka to nie najlepszy wybor, albo trzeba miec duzo szczescia.


PS. A propos a wiesz jak po tajsku jest "orgazm" ?

Tomek
2007-04-05
09:01:34

Ja wiem!!!

Singhacom!!!

No i z tym czytaniem ksiazek przez Tajki to nie wiem czy to tak jest do konca. Moja zona na 100% przeczytala wiecej niz ja.
adam
2007-04-05
10:31:05

ja nie wie czy ktos z was byl juz w publicznej bibliotece w tajlandi, ja bylem juz pare razy (nie zeby czytac, tylko chcialem do internetu) i widzialem tam wielu ludzi ktorzy czytali albo ksiazki wyporzyczali, i znam paru ktorzy duzo czytaju.


Oczywiscie ze dziewczyna po 6 latach szkoly nie czyta, a jezeli to tylko Thairath-gazeta podobna do Bildzeitung (polskich nie znam) (kiedys byl Express)


ja mysle ze wielu z nas obraca sie w nieodpowiednich albo niskich warstwach tajskiego spoleczenstwa, inaczej mowiac wejscie do innych jest bardzo trudne, one sa bardzo zamkniete.
renata
2007-04-05
14:38:57

Witam panowie sorry ze zajmuje glos na tym meskim forum ale nie moge tego czytac obojetnie.

Pomalu rozumie ,czytajac te pare wypowiedzi panow ,dlaczego tak wiele kobiet w zwiazkach i nie tylko czuje sie tak bardzo niedowartosciowane ,wrecz samotne mimo ze sa partnerkami na cale zycie(niby).Facet nie szuka tak naprawde w partnerce przyjaciela na dobre i na zle,liczy sie sex i wszystko co z nim zwiazane...ja polecilabym w tym wypadku nie wiazac sie zadnemu facetowi na stale,bo po co,przeciez kazda kobieta sie starzeje ,kazda ma obowiazki ,problemy ,stresy,czasem dzieci o ktorych mezowie zapominaj ,bo to problem zony...itd.czasem jest zmeczona i ma do tego prawo (byc nadenta i niewiedziec czego chce )takie jest zycie.

WY panowie zyjecie w wiecznej krainie wyobrazni ze zycie jest piekne tylko wtedy kiedy macie przy sobie PIEKNA mloda laske gotowa do SEXU w kazdej chwili kiedy tego zapragniecie ,a i zapomnialam ma byc ulegla jak baranek i spelniac kaprysy...OK slicznie moze i robia to TAJKI ale wiem tez jedno ze aby miec taka Tajke na dluzej to trzeba by ja wymieniac co pare lat bo one tez sie starzeja i to szybciej nie jednokrotnie od nas Polek.


Co do tej

..


"Taki już ten świat jest, że facetów najbardziej interesuje atrakcyjnośc fizyczna partnerki i to jest podstawowe kryterium wyboru"

To ja mam troche inne zdanie ,moze i sa atrakcyjne,umia sie umizgiwac do facetow ,wiekszasci od tego zalezy ich dalszy los(bo jak nie to zostaje im jak tu ladnie napisaliscie praca na ulicy ,w bwrze itd)nie wszystkim ,nie moge tak jak tu niektorzy porownywac Wszystkich Tajek .Bo tak samo mozna powiedziec o Polkach ktore w roznych sytuacjach,krajach uprawiaja sex za pieniadze ,jest ich wiele .Nie znaczy to ze wszystkie Polki to dziwki.....

Mowie tu o ich atrakcyjnosci fizycznej ,male ,krotkie nogi,piersi prawie zero,ich figura czesto zostawia wiele do zyczenia ,co do skory nie wszystkie maja taka aksamitna ja znam 10 i zadna takiej nie ma ,ok wlosy tylko dwie z nich maja ladne reszta to przecietna polka ma ladniejsze.

O kurcze moglabym tak pisac w nieskonczonosc ale po co ...wy panowie i tak wiecie swoje ze do puki dobra w lozku jest ok a potem zmienimy na nowszy model w Tajlandi jest latwiej W Polsce juz trudniej,choc dla wielu to teraz nie problem..



Na marginesie facet jak ci sie ta Tajka tak podoba to po co ty sie pytasz tu ludzi?? to twoje zycie ,MILOSC jest albo jej nie ma ..chyba ze chcesz miec taki wyrachowany zwiazek jak tu opisywali panowie.....w domu cieple kapcie i jak w jednoosobowym haremie czekajaca na ciebi spiaca krolewna (tylko pamietaj ze to ty bedziesz mosial o nia dbac)aby taka byla


Bo nie jednokrotnie polki nie moga pozwolic sobie na to aby siedziec w domu i czekac na swego wybranca ,gotowe do skrobania go po plecach i zaspakajania jego potrzeb wizycznych....jak biedny umeczony emocjonalnie i fizycznie wraca z pracy..taki zadny emocjii ...


sorry znowu bylam nie mila ale coz jestem kobieta i ma prawo m i sie cos nie podobac ,nigdy nie bede TAJKA....a jesli chodzi o sex ,(jestem ok)wyglad (tez ujdzie ) nie mam na co narzekac ale wy faceci macie wiczny problem.....KOBIETA tamta byala by lepsza....buska
Krzysztof
2007-04-05
15:15:40

Renata.. ;)


Zdaje sie, ze wyszedl goracy temat, a musze Cie Renata upewnic, ze my kochamy piekne Polki i Piekno w Polkach..i co byloby bez Was..


Ale czasem warto tez razem do Tajlandii..;)

Pozdrawiam,

Krzysztof
Blazej
2007-04-05
16:38:54

Trudno mi pisac i przede wszystkim radzic, komus, kto na forum pyta o takie sprawy. To znaczy, ze sam nie jest pewien, co to jest. Renata pisal, albo milosc jest, albo nie. Tu chyba nie. Do wielu: trudno kochac tylko aksamitna skore, to detal. Inni kochaja Polki o zgrabnych nogach i ogolnie ladnym biuscie. Innych "rajcuja" krotkonogie i z reguly niezgrabne Tajki o misce stanika ZERO. Takie sa niestety zazwyczaj zbudowane Azjatki. Po drugie(do Mario), nikt nie kaze zaraz do teatru chodzic, ale w czymkolwiek sie orientowac. Po trzecie nikt nie omawia tylo Tajek w Pattaya i Phuket, bo te z Bangkoku sa podobne(moze wystepuja w "mniejszej ilosci" niz tam). Co do wyksztalcenia, to nawet na uniwerkach poziom to zenada i wiem to z wlasnego doswiadczenia. Urazeni sie czuja ci, ktorzy sa z Tajkami, ale taka jest smutna prawda. Mozna miec przytulanke w domu,do ktorej sie cos mowi, a ona odpowiada tylko, tak... jak chcesz. Dla zapracowanego Mario to miod, dla innych bez smaku woda. Rzecz gustu. Jesli w Polsce nie spotkaliscie fajnych dziewczyn z roznych powodow, to na pewno w Tajlandii sie dowartosciujecie, u nas(jak ktos napisal) babki leca na Porsche, a tam na bialasow. A jesli dajecie sie nabrac, ze to milosc, to trudno. Dla niej lepsze jutro, nawet ze starcem. Zreszta kazdy jest kowalem swego losu i co tutaj truc innym o swoim zyciu. Potem bedzie na Forumowiczow, ze tak doradzali.
adam
2007-04-05
21:01:49

Wiesz Renata moj pierwszy Urlop w tajlandi ta byl z jedna Polka,, poznalem ja sluzbowo na meeting w W-wie, inteligentna dziewczyna, tylko ma jedna wade, pije jak Kosak, z nia mozna tylko rozmawiac jak jest trzezwa a na urlopie to sie rzadko zdarza.


Ja man znajomego Adwokata, on zajmuje sie rozwodami, nieraz pomagam cos przetlumaczyc ja nie wiem czy wy wiecie ze w Niemczech Polki stoja na pierwszym miejscu jezeli chodzi o zwiazki malzenskie z cudzoziemcami, jak sie nie myle to w zeszlym roku bylo ich ok. 3400, na drugim miejscu stoja TAJKI.


Powracajac do tego adwokata, on ma duzo spraw rozwodowych Niemiec-Polka, i on mnie powiedzial ze ci biedni Niemcy maja duze problemy z bylymi zonami,oni wiedza co trzeba zrobic zeby z nich pieniadze wyciagnac.


jeszcze raz powroce do Polek, ja bylem wolnym to od czasu do czasu chodzilem do Polskich Diskotek, mnostwo ladnych Polek ale jeszcze wiecej Turkow, Arabow z Tunesji i Marokko i Jugoslowianow, musze wam powiedziec ze sie nieraz wstydzilem za nasze rodaczki, Polki w Niemczech maja dobre opinie jako dobre zony i jako lekka do zdobycia kobieta.


Oczywiscie to nie dotyczy wszystkich Polek, ale to sa moje doswiadczenia z Niemiec
Michal
2007-04-05
22:18:36

Po wypowiedzi naszej wzburzonej forumowiczki -Renaty, nie trudno mi wyjaśnić dlaczego między innymi tak lubię Tajki. Polka nie ma problemu, aby wchodząc w temat, zdzielić nas wszystkich równo, w szczególności mnie jako autora. O dojrzałości takiej wypowiedzi nie wspomnę, bo to jest chyba jasne - jeden wielki antymęski uraz. I teraz, rzeczywiście, liczy się kto co lubi... Mi odpowiada kobieta skromna, pracowita, przyjazna, która może nie jest zbyt bystra, ale ma to we krwi, że w życiu liczy się miły gest, uśmiech. Dlatego czasem trzeba sobie zadać wiele trudu, aby mieć to co się chce. Oczywiście ludzie są wszędzie różni, ale należy próbować ująć to jakoś statystycznie. I myślę, że podobną Polkę, znaleźć by było mi o wiele trudniej...
adam
2007-04-05
22:36:52

Wiesz Michal ta opinia niemieckich kobiet o tajkach jest podobna do opini Renaty, to jest po prostu konkurencja, oni wiedza ze w porownaniu z nimi maja male szanse, znam jedna tajke z dobrego domu ktorej jedna niemka powiedziala ze on jest prostytutka, ta tajka mezatka z jednym bogatym niemcem strzelila jej w pysk, doszlo do sprawy sadowej i tajka wygrala, ale to sa wyjatki. moj znajomy poznal nowa tajke ktora jest urodzona w niemczech, kiedys poszedl z nia do swojej knajpy, jeden z znajomych zapytal go z jakiego burdelu on ja ma, po tym pytaniu mogl dentysta od tego pytajacego sobie nowego mercedesa kupic (on jemu wybil duzo zebow) i to sa opinie wielu ludzo o tajkach, ale oni tez nieraz maja racje
Michal
2007-04-05
22:51:30

OK. Slyszalem, ze Izraelska sztuka walki jest najlepsza. :) Czas zaczac trenowac. Moja dziewczyna nie chciala nawet przyjsc na obszar Khao Sarn Rd. Jak zrozumialem, moglaby byc postrzegana jako kobieta lekkich obyczajow, a jest to tradycyjna, niesmiala Tajka. A tu moglaby byc postrzegana jako prostytutka? Nie dobrze... Jak ja ja namowie, zeby nalozyla spodnice zamiast spodni...
Mario
2007-04-05
23:57:49

Panie Krzysztofie C. Proszę czasem pomyśleć ze dwa razy zanim napisze pan coś krytycznego, nieustannie krytykujesz tylko wszystkich, którzy nie mieszkają w Tajlandii, a coś o niej próbują pisać oraz wszystkich którzy pozytywnie o Tajkach się wypowiadają. Można nie mieszkać w Tajlandii a wiedzieć o niej więcej niż tubylcy. I vice versa -gdybyś się mocno sprężył to mógłbys wiedzieć więcej o miejscu gdzie ja mieszkam niż ja sam wiem.

Jeśli chodzi o Helmuta to twoje zdjęcie idealnie do obrazu Helmuta mi pasuje. Gustujesz w dziewczynach ze 20 lat młodszych zmieniając je co chwila. Tak jak przeciętny Helmut o którym mówisz.

Ciekaw jestem też jak bardzo twoja "partnerka" pomogłaby ci gdyby skończyła ci się kasa za którą ją utrzymujesz. Nie byłoby jej na drugi dzień. To tyle odnośnie intelektualnych rozmów z "partnerem życiowym" na temat np. zarządzania budżetem domowym.

Pierwszy raz też czytam, że coś pan robi poza uganianiem się za kulką po trawie i ślęczeniem przy internecie. Bo myślałem że tylko to pan robi, jak przeciętny Helmut emeryt w Tajlandii (plus plaża, morze i basen oczywiście). Jeśli o mnie chodzi to mam dużo lat mniej, wyglądam dużo lepiej i co jak co ale w wyścigu do pozycji Helmuta jestem daleko w tyle za tobą.

Aha, nie wiem jak jest orgazm po tajsku, niespecjalnie mi też zależy aby to wiedzieć (nie mam w zwyczaju zaczynać nauki języka obcego od przekleństw i słów związanych ze sferą płciową).

Aha 2, tak, miałem negatywne przejścia z jednym białym farangiem. Ale wcale z tego powodu nie krytykuję generalnie wszystkich innych dziewczyn z Polski czy też z Europy, że niby to one wszystkie takie same itd. jak to ty piszesz o Tajkach, bo miałes negatywne doświadczenia z niektórymi.

Niech każdy ma to co lubi, krytykowanie kogoś za to, że fajnie mu jest z Tajką jest bez sensu. A intelektualnie to jestem spełniony, między innymi moja praca i ludzie z którymi pracuję mi to zapewniają. A robimy rzeczy na poziomie intelektualnym którego myślę ani ty ani twoja partnerka nigdy nie doświadczyłeś - np. budowanie strategii organizacji (moja Tajka też oczywiście nawet nie ma bladego pojęcia, że istnieją takie rzeczy jak spotkania zarządu mające na celu budowanie strategii przedsiębiorstwa, a mimo to nadal jest mi z nią fajnie :-).

P.S. Czy podtrzymujesz że pole golfowe na Phuket jest najlepsze na świecie, bo własnie wróciłem z JW Marriott w Kairze gdzie jest pole 18-to i 9-cio dołkowe, bardzo ładne (choć mnie kulki nie interesują, wolałbym pojeździć im po tym polu golfowym rowerem, ale się nie odważyłem, bo by mnie wypałowali zapewne za taką zniewagę :-)

Jutro rano jadę nad morze na święta, nie będę tu ślęczał w internecie parę dni, jak nie odpowiem na krytykę tego postu - której się spodziewam od KrzysiaC - to dlatego, że jestem zajęty prowadzeniem intelektualnych rozmów z moją rodziną, nad zimnym polskim morzem (tu kłaniam się w pas, masz dużo lepsze morze na Phuket).

renata
2007-04-06
00:49:05

Na marginesie facet jak ci sie ta Tajka tak podoba to po co ty sie pytasz tu ludzi?? to twoje zycie ,MILOSC jest albo jej nie ma ..chyba ze chcesz miec taki wyrachowany zwiazek jak tu opisywali panowie.....w domu cieple kapcie i jak w jednoosobowym haremie czekajaca na ciebi spiaca krolewna (tylko pamietaj ze to ty bedziesz mosial o nia dbac)aby taka byla


Tak ci odpisalam jesli czytales.....wiec nie widze powodow do krytyki

Po wypowiedzi naszej wzburzonej forumowiczki -Renaty, nie trudno mi wyjaśnić dlaczego między innymi tak lubię Tajki. Polka nie ma problemu, aby wchodząc w temat, zdzielić nas wszystkich równo, w szczególności mnie jako autora. O dojrzałości takiej wypowiedzi nie wspomnę, bo to jest chyba jasne - jeden wielki antymęski uraz. I teraz,....


wlasnie co teraz ..TEGO sie spodziewalam wrecz czekalam abys mnie zdzielil po glowie bo jakim prawem kobieta wchodzi na temat meski i co ! jeszcze zabiera glos...o boze facet a wiesz co mnie to obchodzi co ty ze swoim zyciem zrobisz ,tyle co wczorajszy deszcz,ktorego nie bylo....


chodzilo mi o to abyscie nie mieszali kobiet z blotem ,czy sa tajkaami czy polkami ...


jak ja kochasz to ja bierz i nie zawracaj glowy ludziom ,to twoje zycie ,twoja milosc,twoja kobieta..


O dojrzałości takiej wypowiedzi nie wspomnę, bo to jest chyba jasne - jeden wielki antymęski uraz. I teraz,......TO ci odpowiem na to

Ja i nie dojrzalosc to smieszne mam dzieciaku troche wiecej lat niz ty ,wychowalam troje dzieci,so juz dorosle a co do antymeski to zycze ci TAKIEJ milosci jaka ja mam ...to na marginesie



Mi odpowiada kobieta skromna, pracowita, przyjazna, która może nie jest zbyt bystra, ale ma to we krwi, że w życiu liczy się miły gest, uśmiech. Dlatego czasem trzeba sobie zadać wiele trudu, aby mieć to co się chce.


Bierz ja i kochaj jak najdluzej nie wazne co ludzie powiedza ,pogadaja i przestana tak juz jest a co do walk napewno ci nie beda potrzebne....zadaj sobie trud i to tyle co do ciebi slonko oby byla tego warta



KrzysiekC
2007-04-06
05:38:21

Mario Magu, Copperfieldzie, Cudotworco Wszechwiedzacy, jednym slowem Jasnowidzu.

TY wiesz wszystko o mnie i reszcie swiata.


Wiesz nie chce mi sie pisac wiecej na te tematy i to moja ostatnia na ten temat do Ciebie wypowiedz ale tak gwoli faktow:


1. Piszesz "Można nie mieszkać w Tajlandii a wiedzieć o niej więcej niż tubylcy"


Odpowiem krotko - pier... Wacpan bzdury.

Nie mieszkajac i to pare lat w Tajlandii nie masz zielonegopojecia o tutejszym spoleczenstwie i zwyczajach.

Tak samo jak bez doswiaqdczenia pracy w przedsiebiorstwie nie mozesz nic madrego powiedzie ani stworzyc o jego strategii rozwoju.


No ale jak sie jest Jasnowidzem to moze jest inaczej :-) ?


2. Piszesz "Jeśli chodzi o Helmuta to twoje zdjęcie idealnie do obrazu Helmuta mi pasuje. Gustujesz w dziewczynach ze 20 lat młodszych zmieniając je co chwila. Tak jak przeciętny Helmut o którym mówisz."


Kurcze wszystko wiesz :-)

Gustuje w ladnych inteligentnych dziewczynach z ktorymi mam o czym pogadac (jak pisalem powyzej)

w wieku 23-27 lat. Rozumiem ze Ty wiesz lepiej niz ja ile ich bylo :-) i jak czesto je zmienialem.

Aha Helmut nie zmienia nigdy pamietaj, jest wierny swojej Tajce - to jego cecha podstawowa - podobnie jak Twoja.



3. Piszesz "Ciekaw jestem też jak bardzo twoja "partnerka" pomogłaby ci gdyby skończyła ci się kasa za którą ją utrzymujesz. Nie byłoby jej na drugi dzień"


Po pierwsze nie widze zadnego problemu zeby to sprawdzic, moge Cie z nia umowic i mozesz ja o to zapytac - przeciez wiesz wszystko.

Ona jest teraz w Polsce, nawet chetnie nad to morze do Ciebie podjedzie to sobie z nia pgadasz.

Po drugie tak sie sklada ze ona ma wiecej kasy ode mnie (pochodzi z dosyc bogatej rodziny), a wiec znowu Wacpan jak kula w plot....

Po trzecie wreszcie tak sie sklada ze to ona chciala byc ze mna a nie ja z nia.

Po czwarte skad wykombinowales ze to ja ja utrzymuje ?

Rozumiem ze z wlasnego doswiadczenia skoro Tajka nic nie robi to biedaku musisz ja utrzymywac :-)


4. Piszesz "Pierwszy raz też czytam, że coś pan robi poza uganianiem się za kulką po trawie i ślęczeniem przy internecie. Bo myślałem że tylko to pan robi, jak przeciętny Helmut emeryt w Tajlandii (plus plaża, morze i basen oczywiście). Jeśli o mnie chodzi to mam dużo lat mniej, wyglądam dużo lepiej i co jak co ale w wyścigu do pozycji Helmuta jestem daleko w tyle za tobą"


a. To sie nazywa pilka a nie kulka :-)

b. Helmut nie gra w golfa na Phuket bo go nie stac, a poza tym Jest Helmutem i musi sie zajmowac swoja Tajka

c. Przy Internecie slecze 1 godzine dziennie ale rozumiem ze trudno Ci to pojac :-)

d. Na plazy bylem ostatni raz w styczniu a przedtem w pazdzierniku - nie lubie morza

e. W wyscigu do Helmuta psychicznie jestes absolutny number 1 sadzac po twoich wypowiedziach o oczekiwaniach wobec zony.

Helmut to nie wyglad - to psychika Panie Mario.

f. Gratuluje wygladu i wieku :-)

Tylko skad wiesz ze to moje zdjecie ? I jak ja wygladam naprawde ?

Ja wygladam jak wygladam, mam lat ile mam ale ale nie musze mieszkac z pokorna Tajka jak Ty, gdyz moge miec inne normalne dziewczyny.

Wiesz dlaczego ?

Bo je szanuje i traktuje jak Partnerki.


5. Piszesz "nie wiem jak jest orgazm po tajsku, niespecjalnie mi też zależy aby to wiedzieć (nie mam w zwyczaju zaczynać nauki języka obcego od przekleństw i słów związanych ze sferą płciową).

"

Pewnie - rozumiem ze w lozku to w ogole nie rozmawiacie (Helmut tez tak czyni).

A cos tam sie dzieje :-) ? Czy tez tylko drapanie po plecach.

Pewnie - kobieta to niewolnica i co Cie tam obchodzi czy jej jest dobrze, co ja podnieca, kiedy ma najsilniejszy orgazm itp ..

Rozumiem ze dla Ciebie to obca sfera ale coz - nie martw sie dorosniesz kiedys i do seksu :-)

Jak tylko z tym przedsiebiorstwami skonczysz :-)


6. Piszesz "Niech każdy ma to co lubi, krytykowanie kogoś za to, że fajnie mu jest z Tajką jest bez sensu"

Ja nigdy nikogo (jezeli mozesz to zacytuj skoro uwazasz ze jest inaczej) nie krytykowalem ze jest mu fajnie z Tajka.

Jak poczytasz powyzej, wyraznie napisalem "Jaki Pan taki kram" a mnie nic do tego. Jezeli ktos lubi miec w domu super Tajke mila i spokojna - to dla mnie jest OK, przeciwko Helmutom, gejom, transwestytom tez nic nie mam.

Ale rozumiem ze uderz w stol nozyce sie odezwa i masz jakies tam kompleksy.

Sluchaj a moze Ty niski jestes jak Kaczory i stad to wszystko :-) ? Uwarzasz ze Cie krytykuja, napadaja na Ciebie i w ogole w spiski wierzysz ?


7. Piszesz "A robimy rzeczy na poziomie intelektualnym którego myślę ani ty ani twoja partnerka nigdy nie doświadczyłeś - np. budowanie strategii organizacji "

Ty widze wiesz o mnie wszystko :-)

A na przyklad to ze ja ksiazki o Marketingu pisze rowniez. Chcesz to moge ci polecic jedna z nich, moze cos skorzystasz ?

Co do strategii organizacji to Mario Kochany ja bylem przez wiele lat szefem duzej miedzynarodowej firmy i zarzadzalem kilkuset osobami. I to w czasie (sam piszesz o swoim wieku a wiec to wskazowka) gdy Ty sikales w pieluchy.

Obecnie jestem w Zarzadach kilku spolek w kilku krajach Europy, opracowywujemy wlasnie strategie ich rozwoju i sposoby wejscia na gielde, a wiec znowu Wasc pier..isz jak potluczony konfabulujac (rozumiesz to slowo ?) nie wiedziec czemu.

Slysze i czytam ze jestes super wazny geniusz ale moze bys tak znowu cos bardziej o faktach.

Nawet nie wiem ile masz lat, jakie wyksztalcenie i ile lat i gdzie pracujesz.

Powiedz to i to beda fakty i z tego bedzie wynikala Twoja wiedza, pozycja oraz doswiadczenie.


8. Piszesz "Czy podtrzymujesz że pole golfowe na Phuket jest najlepsze na świecie, "


A skad to znowu wytrzasnales jako moja opinie ?

Moglbys jakies zrodlo przytoczyc ?

Czy tez znowu konfabulujesz (sprawdz moze w slowniku co to znaczy :-) )


I to tyle moj drogi Mario.

Poniewaz mieszkasz w Polsce - chetnie sie z Toba spotkam (bede tam za 2-3 tygodnie, na kilka tygodni) aby zobaczyc jak zyjesz, jaki szczesliwy jestes z Tajka (ty sobie z moja panna pogadasz o zyciu) no i przede wszystkim moze cos doradzisz w kwestii tej strategii rozwoju firm jak specjalista.

Szczegolnie wazne dla nas jest pozycjonowanie marketingowe i strategia zarzadzania zasobami ludzkimi.

Chetnie Ci nawet zaplacimy jak cos madrego wymyslisz :-)


Przepraszam inne osoby na tym forum za te nasze z Mario dywagacje ale czasem trzeba pare rzeczy wyjasnic i powidziec.


Aha Mario, gdybys zechcial na ten post odpowiedziec to bardzo prosze:


a. Fakty

b. Konkretne cytaty


Cos podobnego jak przy strategii rozwoju przedsiebiorstwa - rzetelne badania a nie wlasne wydumki czy konfabulacje (sprawdziles w slowniku ? )


Pozdrawiam

Slawek
2007-04-06
06:15:56

Michał... masz rację z tym Khao San.. to znowu dobry znak... rzeczywiście "normalne dziewczyny" postrzegają Khao San jako nieodpowiednie miejsce dla nich.. sam wpadłem kiedyś w ta pułapkę.

Co do tajskich kobiet... rzeczywiście małżeństwo wygląda inaczej niż z Polką :) czy w Polsce wracająca żona z pracy pyta cię co może dla ciebie zrobić? czy w Polsce żona robi masaże w olejkach. Tajskie kobiety tak naprawdę bardzo się troszczą o dobrą relację z mężczyzną... i ..... trudno to sobie wyobrazić :)

Dwa lata temu, gdy jeszcze nie byliśmy małżeństwem, byłem w Tajlandii..i ... moja dziewczyna na każdym kroku pokazywała swoje zaangażowanie i troskę ..... gdy w ubiegłym roku była w Polsce... powaliła na nogi moją rodzinę.... swoją osobowością, wrażliwością..

Mój sąsiad - Taj.. równiez uważa , że tajskie i japońskie żony są być może najlepszym wyborem - ma na myśli właśnie stronę emocjonalną związku ( w tej wypowiedzi abstrahuję od pięknej skóry i włosów - co jest oczywiste :)
Slawek
2007-04-06
09:05:37

jeszcze słowo, które zostało wspomniane:)

dżut-sut-joot ( w miarę spolszczona pisownia - tajskich liter forum nie akceptuje)
Maria
2007-04-06
17:43:40

Bede druga kobieta na tym forum. Brawo panowie, SLAWEK w szczegolnosci. Wiem juz, a moze i inne, ze bez "wcierki" olejkow i masazy nasze zycie bedzie stracone. Po prostu jestescie na niedowartosciowani, fajtlapy, ktore z normalnymi babkami nie moga sie dogadac. Mowicie, ze Polki zrzedza,a moze maja racje i to wy jestescie tego powodem? A tu: olejki, jak uwazasz, masz racje itd... Po ptostu nie nadajecie sie do zwiazkow partnerskich, a jedynym ukladem, jaki akceptujecie, to pan i wladca, ktorego po nogach trzeba calowac. Dlatego pasuje wam kobieta calkowicie podporzadkowana, a my Polki to wyemancypowane ZERA. To wam czegos brakuje, nawet w Polsce gorzej sie czujeci ze swoimi partnerkami i bronicie ich zaciekle. Macie racje, broncie wlasnosci. Ale my nie czujemy sie gorsze w zadnym calu, choc dogodzic potrafimy w rozny sposob. Przez chwile nie myslalam, ze zdobede faceta masazem hehe, a meza i dzieci mam od dawna. Moze i masuje, ale nie jest to codziennym rytualem. Fajnie, ze tak niewiele potrzeba, a i rodzina zachwycona. No to juz super. Lepiej w ogole sie nie wypowiadac, bo to traca wypowiedziami LPR. Baba do garow i dzieci, tam jej miejsce. Gratuluje poczucia humoru. A strona emocjonalna zwiazku nie istnieje, bo to emocje na dwoch przeciwleglych biegunach. Ciesze sie, ze opinie Slawka podziela "sasiad Taj", moja podziela caly wiezowiec. Zapewniam cie, ze my tez umiemy troszczyc sie o naszych facetow i to nie tylko olejkami. Widac, twoje potzreby zaspokaja masazyk. A moze aromaterapia?
adam
2007-04-06
18:08:58

Maria wiesz jezeli widze jedna kobiete z murzynym czy innym kolorowym cudzoziemcem to nigdy bym nie pomylal ze ona jest niewartosciowa fajtlapa, jezeli chce dlaczego nie, wiesz przez was mowi tylko zazdrosc.
KrzysiekC
2007-04-06
18:43:21

Brawo Maria !

Tez tak uwazam !

Ale musisz wiedziec (i pewnie wiesz) ze facecie dziela sie na takich co kobiety naprawde kochaja i takich co kobiet uzywaja :-) niestety.


Modek tajski czy japonski dla niektorych jest super - nalezy to szanowac jako odmienna orienatacje i tyle :-)


Wiesz Helmutowi wiele nie ptrzeba do szczescia - schabowy, pol litra, masazyk, mila zonka i zycie jest piekne :-)
KrzysiekC
2007-04-06
18:55:00

Aha Panowie a propos orgazmu po tajsku - nie wstydzcie sie wymowic to slowo :-)

Uzgodnijcie moze wersje bo orgazm to ... orgazm a jeden mowi ze "dżut-sut-joot", drugi ze "Singhacom" (to drugie to chyba strona internetowa piwa singha :-) ? )


Konkluzja ?

Nie ma tego slowa po tajsku bo to sfera wstydliwa i o tym sie nie mowi.

Normalnie mowi sie "rusyk set" czyli odczuwanie sie skonczylo albo Imie (np Noi) i set.

Czyli "Noi skonczyla".


Aha zapytajcie jeszcze moze swoje tajskie Partnerki co sie stalo z Krolem Rama VIII - to dopiero bedzie pasjonujace :-) ?

Pisze powaznie.
Michal
2007-04-06
22:13:27

Jeżeli już mówimy o tym słowie orgazm, choć trochę to odbiega chyba od tematu, to oczywiście Sławek miał rację:


http://www.thai-lan guage.com/default.as px

joot soot yaawt:

orgasm; peak; summit; acme; apex; head; height; pinnacle; top; zenith


To samo tłumaczenie występuje w innym słowniku i widzę jest najbardziej popularnym odpowiednikiem angielskiego "orgasm". (Kto zajrzy na powyższą stronkę, znajdzie jeszcze wiele innych określeń.)

KrzysiekC myślę, że miał na myśli bardziej "tradycyjne" Tajki, które nie mówią bardziej wprost o tych sprawach. Takie tylko moje skromne zdanie, jeśli można. :)


Apropos słowa joot powtórzonego 3 razy, chciałbym podziękować naszym Paniom, które w życzliwy sposób wzbogaciły moją wiedzę na temat związków z Tajkami - bo chyba taki był temat. :)


A tak już na poważnie, miło było mi wysłuchać wypowiedzi na temat urody i charakteru Tajek (widzianych bardzo różnymi oczyma), ale jeszcze chciałbym zadać bardziej prozaiczne pytanie, apropos wizy. Jak przeczytałem jest long stay visa (strona www w jęz. angielskim) do 1 roku z możliwością pracy lub bez. Czy moja Tajka ma się ubiegać o taką wizę na max. okres 1 roku? Z pracą czy bez? Aha i jak jest z opieką lekarską, bo ubezpieczenie zdrowotne wykupione w Tajlandii jest drogie na pewno...a ja nie jestem bogaty. Oczywiście, jeszcze będę ją poznawać, zanim sprowadzę do Polski, ale z grubsza chciałbym wiedzieć na czym stoję.
Jerzy
2007-04-06
23:59:50

Michal! Radze sprawdzic dlaczego twoja pani nie chciala isc na KhaoSan Rd. ! Moze jest tam zbyt dobrze znana ? To ze Tajki sa interesowne to pewne. Moi koledzy z pracy od kiedy ozenili sie z Tajkami nie maja na nic czasu. A raczej pieniedzy. Chwala sie ze maja domy ale w Tajlandii a nie tu gdzie mieszkaja. Na swieto firmy gdzie mozna bylo przyjsc z zonami przyszli z calymi rodzinami bo zarcie bylo za darmo. Byly problemy zgadnac ktora to zona a ktora szwagierka. Mam nadzieje ze sie myle z tym spacerem na KhaoSan Rd. ale czujnym trzeba byc .
Tomek
2007-04-07
01:13:35

Krzysiek, powaznie orgazm to Singhacom, moja zona tak to nazywa.

A z tym krolem to rzeczywiscie mala zagadka. Moja zona tez nic nie wie po za tym ze zostal zastrzelony przez jakiegos gostka. Mowi ze Royal Family nie komentowala tej sprawy nigdy, jak i informacje na ten temat nie byly podawane przez media.

Sam jestem teraz ciekawy. Krzysiek uchyl rabek tajemnicy.
Slawek
2007-04-07
02:57:32

widze, że temat ciągle rozgrzewa... więc ponownie kilka wątków


- oczywiście, moja wersja jest poprawna, normalna częśc społeczeństwa używa tego sformułowania

a propos...

- rusyk - odczuwać, czuć

- set - skończyć

- uzywane przez panie i panów za pieniądze z niskich klas


( społeczeństwo tajskie - jest prawie że społeczeństwem kastowym... turysta przyjeżdżający na miesiąc czy dwa nie ma szans na poznanie tego systemu i bliższe poznanie "tajskiej kultury"

- ogromna część społeczeństwa w Tajlandii - to chińczycy ( i ludność o pochodzeniu chińskim - abstrahuję, że cała ludność tajlandii - to ludnosć migrująca z dzisiejszych terenów Chin

- turysci spotykaja zwykle przyjezdne dziewczyny z innych regionów, lub imigrantki z Laosu, Kambodży, Birmy ... itd...


Co do mnie... tylko umacniam się w swoim przekonaniu... widząc jaką agresję wywołuje moja opinia ... otóż.... w Europie panie przypominają coraz bardziej facetów... w Wielkiej Brytanii.... zauważono nawet, że zanika paniom wcięcie w talii

... mimo wzystko ja wolę kobiecość ( w każdym aspekcie):)


- tak naprawdę w Tajlandii istnieje bardzo poważny problem z samoidentyfikacją../ .

- na ulicach widać - facetów, którzy nie sa facetami,

-panie, które nie są paniami

- facetów, którzy są kobietami

... skala zjawiska jest potworna....

Tajskie kobiety zostają długo w domu, lub coraz częściej wybierają druga kobiete jako partnerke.... jak się przyjrzycie ulicy... znaczny procent kobiet to tomcats spacerujące z pięknymi kobietami....

a wszystko to... nie ma absolutnie nic wspólnego z "cliche" o Tajkach wspomnianym na tym forum :)


--- swoją drogą... spędziłem trochę czasu w róznych częściach swiata.. od ameryki południowej.. po przez kraje arabskie - biedne - i przerazliwie bogate, chiny... i inne takie...

i mój wniosek... ? taki jak mój wybór :)


- co do zainteresowań... nie ogladam telewizji, nie jest szczytem moich marzeń popijanie piwa... i kiwanie palcem na kobiete leżącą u stóp.... :)

- mam nadzieje, że mimo wszystko nie wpisuję się w schemat


- baba do garów... to też nie tak... akurat moja żona zawsze miała niańki i służące... i nigdy nie zajmowała się tymi sprawami...
Slawek
2007-04-07
03:03:46

c..d..

- Tajlandia jest dla nas zupełnie innym światem... i wierzcie mi... naprawdę nie rozumiemy tego świata... ich systemu wartści, motywacji... ja pierwszy kontakt z Tajlandią miałem 9 lat temu... wracałem tutaj zawsze z przyjemnoscią... ale ten swiat nie jest ani różowy ani piękny... jest inny... bardzo inny... cieszę się, ze mam okazję dowiadywać się coraz więcej i więcej

- tajowie nie wiele wiedzą o historii europy... my nic nie wiemy o historii tego rejonu... tak jak kilka lat temu oni wołali wałęsa... gdy wiedzieli , że jestem z Polski...

my tez maksymalnie znamy kilka epizodów z tajskiej historii.. o Lannie, Sukhotai, Ayutti i parę historyjek z życia dynastii

Slawek
2007-04-07
03:09:34

jeszce nie koniec :)

- tematy seksualne są sferą wstydliwą...w niskich klasach

- sytuacja ta przypomina trochę czasy prl-u, gdy nasza seksualnosć w Poscce- to była "goła baba" w "Panoramie", o seksie też się nie mówiło

- normalni tajowie/tajki dzisiaj są swobodniejsi w wypowiedziach na te tematy niz wielu polaków
Slawek
2007-04-07
03:14:41

- jeszcze jedna uwaga dla pań - Marii i Renaty

- u mnie panie nie sprzątają, nie gotują, nie piorą :) czasem moja żona zaczyna coś z tych rzeczy... ale tylko w ramach odmiany i rozrywki :) ... ostatnio razem malowaliśmy pokój ... i był... sanuk :)
Slawek
2007-04-07
04:23:51

tematu króla.. lepiej zaniechać... sprawa na warunki tajskie.. jest zbyt delikatna... i tak naprawdę nie ma jednej wersji.

Ponieważ wiąże sie to z obecnym królem... lepiej o tym nie mówić....


tak czy owak... podobne historie zdarzały się tu i tam......
KrzysiekC
2007-04-07
04:39:27

Brawo Slawek - rozsadne i rzeczowe odpowiedzi.

I co najwazniejsze - fakt ze Tajlandia jest zupelnie inna niz przecietny turysta widzi.

Natomiast ich kastowosc jest olbrzymia, to prawda.

Rzadko kiedy mozna spotkac sie z ludzmi z innej klasy, tej wyzszej. Ja spotykam ich na golfie i to jest zupelnie inna bajka niz Ci w sklepach, w hotelach (obsluga) czy na ulicy.

Ich stosunek do innych Tajow jest dosyc pogardliwy, jak do sluzby.

Z pewnoscia zona z tej warstwy jest inna niz Tajka z Seven Eleven ale dla odmiany ona masazykow ani kolacyjek robic nie bedzie :-)

Pozdrawiam
Oles
2007-04-07
07:13:39

Singhacom to sierpien (August)


Pozdrawiam Piotrek
renata
2007-04-07
20:39:57



eszcze jedna uwaga dla pań - Marii i Renaty


- u mnie panie nie sprzątają, nie gotują, nie piorą :) czasem moja żona zaczyna coś z tych rzeczy... ale tylko w ramach odmiany i rozrywki :) ... ostatnio razem malowaliśmy pokój ... i był... sanuk :)


No a juz mialam sie nie odzywac...wiec robia to panowie a to wreszcie odpowiednie dla nich zajecie!!!



Ich stosunek do innych Tajow jest dosyc pogardliwy, jak do sluzby.


Tak tu sie zgodze bo moj szef traktuje tych biednych tajow jak drugi gatunek...nawet tu w Londynie boja sie go jak wielkiego pana,a on to zwykly pedal w zwiazku z angielskim pedalem ,ma troche kasy i mysli ze jest bogiem,ale jest ich szefem i trzesa sie przed nim jak osika..tylko za jego plecami maja odwage cos powiedziec..


W moim skromnym gronie Tajow jestem juz dwa lata rozmawiamy o wszystkim sa dlamnie bardzo mili,jestesmy jak jedna rodzina,ja pomagam im oni mnie,pewenych rzeczy nie rozumie w ich zwyczajach.Widac bardzo duza dyskryminacje kobiet,nie maja prawa glosu (ja juz moge hhha)bo uwazaja mnie za strag wooman ,szef stara sie jeszcze mnie troche dyskryminowac lecz z czasem i jemu powiem co mysle i sie nie obraza...wrecz nie moze zniesc mysli ze kobieta jest od niego mondrzejsza i wiele wiecej potrafi zrobic niz nie jeden facet.

TO ze w tej malej gromadce jest jedna lezbijka ,dwoch geji i jedno nie wiadomo co pol facet pol kobieta to sa ok..to w tajlandi jest normalne teraz to wiem



Co do zwiazku z Tajka :Moja kol tajka byla w zwiazku z tajskim chlopakiem tak sie sklada ze on byl mlodszy od niej o jakies 6 lat wiec dlugo nie potrwal znalazl sobie lodsza,wiec ta teraz znalazla sobie Angola tyle ze starszego od siebie o 10 lat i wlasnie pyta mnie co ma zrobic b o on chce miec dziecko a ona go nie kocha .

Wiec ja jej na to jak chcesz tak rob to twoje zycie ..

wiecie co mi odpowiada "on jest bogaty,ulozony ma dom ,jest doktorem nauk to chyba dobry bedzie dla mnie a ja i tak jestem juz stara wiec co mi tam nie bede musiala pracowac ",

moze to i zdrowe podejscie do zycia ..malzenstwo z rozsadku ,bo co tam uroda ,milosc, mlodosc przemija a kasa zostaje..

Polak tez probowal zwiazac sie z jedna z nich ale po jakims czasie powiedziala mu ze znalazl sobie juz innego"ty jestes tylko barmanem a on jest anglikiem i jak za niego wyjde to moge tu zostac legalnie,(wiza studencka sie konczy)

nie mowie ze to zle czasem trzeba wybrac to co jest dla ciebie wazniejsze aby przetrwac..


I jeszcze jedno wyjasnienie dlaczego weszlam i czytalam to forum ?

Bo wpadl mi genialny pomysl do glowy aby zapoznac jedna tajke z moim synem ,lecz teraz po tych informacjach jakie tu wyczytalam chyba zmienie zdanie .

A to ze sie wtrocam to inny pasztet....przeciez jestem polka

JUZ w czerwcu zobacze na wlasne oczy piekna Tajlandie i te wspaniale wyspy,uwielbiam plaze moze i slonce nie moge sie doczekac


Pozdrawiam Renata


ps.

Slawek to ciekawe ze zechciala razem malowac pokoj czy az tak bardzo sie nudzila,bo dla mnie to normalne zajecie ,pomijajac ze piore ,gotuje ,sprzatam,mam dzieci ,robie zakupy i wszystko reszte co jest zwiazane z utrzymaniem domu ,nie wspomne o tym ze mam ladny ogrod o ktory tez dbam a i mam psa, kota sobie jeszcze kupie,mieszkanie i dom w remoncie ,tam tez sie udzielam...

a o mojego partnera dbam aby mial to co najlepsze ...a i mam poczucie humoru ,duzo optymizmu ,ludzie czasem pytaja skad mam tyle energi...poprostu jestem saba...a i wygladam na pare dobrych latek mniej niz mam hahahha


NIE zazdroszcze twej zonie bo nie mam czego..za to co robie mam wiele satysfakcji cos po mnie zostanie na tym swiecie i wiele dobrego zrobilam dla innych i z tego jestem dumna

BUSKA
renata
2007-04-07
21:13:53

a jeszcze jedno Slawku zapomnialam dodac ze pracuje i dosc dobrze zarabiam jak na kobiete polke

masarz tez umie zrobic jak potrzeba i mnie tez ma kto pomasowac i nie tylko..:)
Michal
2007-04-08
00:16:02

Dziękuję Jerzy za ostrzeżenie. Sytuacja jednak jest taka, że to ona mnie kocha, a we mnie dopiero uczucia się rozwijają. Dlatego nie patrzę przez różowe okulary raczej i widzę, że moja Add (nie jest to jakaś zarozumiała PANI, których wiele w Polsce, a zwykła, fajna dziewczyna) jest wstydliwa, skryta trochę, zgadza się prawie na wszystko; ponadto pieniędzy mam mało, nie pracuję i zdecydowanie odmówiłem jakiegokolwiek transferu pieniędzy do rodziców w przypadku ślubu. Oczywiście chce w Polsce pracować i przesyłać pieniądze rodzicom. Już się dowiedziałem ile pieniędzy daje i w najbliższym czasie dowiem się szczegółów. Dzięki Bogu, kontaktuję się obecnie z jej przyjaciółką Meaw, która jest bystra i łatwo się z nią rozmawia. Szukanie tutaj większej nieszczerości byłoby w/g mnie pewną paranoją.


Tak zatem dziewczyny w Tajlandii na prawdę są różne. Są te skrajnie zepsute, o której z takim przyzwoleniem pisała Renata, ale jest też wiele wspaniałych dziewczyn i przez czat można je poznać. Kto jednak się włóczy po nocnych klubach, jest łatwym łupem tych mniej lub bardziej zepsutych moim zdaniem. Zresztą przyznaję, byłem naiwny w Tajlandii, na początku "zaopiekowała się" mną jedna Tajka, była kochaniutka. Jak wróciłem do Polski i zacząłem się dowiadywać co faktycznie zaszło, włosy mi dęba stanęły. Cóż człowiek uczy się na błędach.


To Życzę Wesołych Świąt! Może mi przy okazji powiecie czy Tajki po przyjeździe do Europy zmieniają wyznanie czy zostają buddystkami. W Gdańsku nie słyszałem o żadnym "wacie".

Blazej
2007-04-08
13:17:59

Z tego, co piszesz, to juz wychodzi paranoja. Ona cie juz kocha, a ty dopiero kielkujesz. Przez 3 tygodnie mozna sie zauroczyc, ale nie pokochac. A ona pojdzie na wszystko, zeby stamtad sie wyrwac. A ktora to cie zwodzila, bo rozumuje, ze w ciagu 3 tygodni byly 2,ta gorsza i ta lepsza. Moze obie nie tak zarozumiele, jak Polki. Bierz obie hurtem, bedzie w czym wybierac. I moze daj juz spokoj swojemu wywnetrznianiu sie na forum o swoich uczuciach, wahaniach itd. Idz do psychologa lepiej, bo na tyn forum juz to wszystkich znudzilo. Nikt nie bedzie roztrzasal cudzych wyborow. Rob, jak chcesz i truj wiecej, bo to to nudne. Zachwalasz, negujesz, te takie, a tamte inne. Lecz sie, jak nie wiesz, co robic. I nie zadawaj glupich pytan nawet odnosnie zmian religii, to nie regula, ale prywatna sprawa, o ktorej sam rozmawiasz z zainteresowana, a nie wciagasz innych. To nie spowiedz w kosciele. Opanuj sie i zmocz glowe w Dyngusa!!!
adam
2007-04-08
14:32:14



Blazej


to nie jest tak lekko komus Tajlandke z glowy wybic, to jest ten fenomen Thailand, ja juz duzo zakochanych po 2-3 dniach widzialem, onie po prostu nie chca zrozumiec ze te dziewczyny sa prost…, troche inne jak u nas ale one sie sprzedawaja.


Kiedys moj kolega nie glupi chlopak po psychologii zadzwonil uradowany do mnie ze znalasl super dziewczyne, czy moglbym na Phuket przyleciec, ja wtedy pracowalem w Samut Prakan i na weekend polecialem do niego, on mnie ja przedstawil i powiedzial ze ona krotko pracuje w Soi Eric in Patong I miala dopiero 4 frajerow, ja sobie ja obejrzalem porozmawialem z jej kolezankami i dowiedzialem sie ze on juz 6 miesiecy work i miala ponad 40, jemu nic nie powiedzialem, bo to do niego by nie dotarlo, my poslismy na plaze i ja zapytalem jego czy moge zrobic test z nia, on sie zgodzil, ja zaczalem jej troche o sobie opowiadac ile mam pieniedzy itd. I zaproponowalem jej short time za 2500 Baht, ona sie natychmiast zgodzile I wsiadla ze mna na motor an on tylko glupio patrzyl.


Ja z nia oczywiscie nic nie zrobilem, pozniej on jej wybaczyl I ona byla 1 rok u europie, on chcial sie z nia zenic, ale pozniej poznal nowa w BKK w NEP Nana I z nia jest teraz ozeniony, narazie jest zadowolony.


Ja wam powiem jezeli ktos sprobowal tajki, to pozniej chce tylko tajki.


Ja rozumiem Michala, jemu jest troche lepiej jak sobie popisze, znam wiele forum gdzie ci zakochani szukaja rad,


Thailandvirus jest nieuleczalny, wiec zostaw go w spokoju niech sobie pisze, ja za 2 tygonie jestem w Thailand to moge zrobic Ladycheck dla niego, juz kilka razy to robilem, tylko jedna byla porzadna, inne dalej pracowaly.

Michal
2007-04-08
21:56:34

No tak, na każdym forum znajdą się cyniczni, głupi, pozbawieni wiedzy, ale o dużym tupecie, niedojrzali dranie. W końcu forum to świetne miejsce, aby się anonimowo dowartościować, krytykując innych. Wchodzenie w konkrety, wydaje mi się tu stratą czasu, jak i udawadnianie debilowi, że jest debilem.


Na tym forum, ludzie obrażają siebie nawzajem, bardziej lub mniej. Czy nie można coś z tym zrobić? Chyba jest za dużo aprobaty dla takich zachowań. A Wy myślicie inaczej?
greg
2007-05-05
11:34:10

Mieszkam w Tajlandii od 11 lat, przez ostatnie 7 z ta sama dziewczyna... Mamy razem piecio letniom corke i jak do tej pory to jestem bardzo zadowolony. Obydwoje mowimy plynnie po angielsku a oprocz tego ja mowie po tajsku. Z tego co widze to szanse na pomyslna rodzine leza miedzy innymi w silnej i szczerej komunikacji pomiedzy partnerami. Nie chodzi mi tylko o jezyk ale takze o chec zrozumienia i zaakceptowania obcej kultury i obyczajow.
thai massage Warsaw
2007-05-08
22:44:17

jestem zonaty od 2 lat - kolegowalem sie z nia wczesniej przez ponad 4 lata. Ma bardzo niewiele formalnego wyksztalcenia - ale duzo wiedzy i oglady, mowi dobrze po angielsku i probuje polskiego. Latwo zaadoptowala sie i nawet polubila zycie w polsce - zima tylko jezdzimy do bangkoku przeczekac mrozy. Jest klejnotem calej rodziny i jest zapraszana na wszystkie uroczystosci rodzinne. Nie jest religijna i nie udczuwa specjalnie kontaktu z innymi tajami.


Osobiscie bardzo bym sie zastanawial wiazac sie z dziewczyna ktora znam tylko przez kilka tygodni i z ktora jest kiepska komunikatywnosc. Daj jej pieniadze na szkole angielskiego albo sam ja ucz przez skypa. Jesli nie ma jeszcze zawodu wyslij na kilka kursow - wszystko moze sie przydac, jesli przyjedzie do polski.


znajdz robote albo przynajmniej wkladaj systematycznie pieniacze na konto - nie dadza jej wizy jesli nie przekonasz konsulatu ze mozesz ja utrzymac.


zawatwiaj wize narzeczenska a nie turystyczna - ubezpieczenie zdrowotne kosztuje 800baht/miesiac
Michal
2007-05-09
02:16:47

Dziękuję za informacje i porady. Rzeczywiście nie stoję w łatwej sytuacji, ale mam pewien plan. Słabo ją znam ze względu na komunikację z nią - dlatego zależy mi, aby ją zabrać do Polski i uczyć angielskiego i dobrego porozumiewania się. Jeśli nie wypali, trudno. Jedyny jaki mam pomysł to znaleść dla niej pracę, na którą otrzymałaby zezwolenie i mogła by się ubiegać o kartę pobytu na powiedzmy rok. Może masaż tajski, trzeba będzie pomyśleć. Pracodawcą może być choćby mój ojciec. Muszę z nim pogadać jak wróci do Gdańska, na razie zbieram informacje. Natomiast takiego czegoś jak wiza narzeczeńska nie ma w polskim prawie, a za krótko ją znam, aby z takim celem przyjazdu wystąpić.
Vit
2007-05-16
22:46:51

Michał - oczywiście życzę Ci wszystkiego najlepszego i powodzenia w związku, ale..

No właśnie, ja jestem w związku z Tajką od 3 lat - mieszkam z nią w Bkk. Studiowała angielski więc poziom komunikacji jest w porządku. Bystra laska, która dużo mówi mi o ich kulturze, zwyczajach i potrzebach ludzi - i mówi mi bez ogródek o niektórych wadach Tajów (a to cud znaleźć Taja, który by przyznał się do jakiejś). Tak naprawdę trafić na przyzwoitą Tajkę nie jest łatwo, wręcz przeciwnie - jest bardzo trudno. To, że mówi, że pracuje w "7 eleven" nie znaczy nic. Mój kolega, który mocno sobie używa płci pięknej w Tajlandii zaprosił ostatnio "koleżankę" na chatę - w tym momencie zadzwonił telefon od jej "boy-frienda", który mieszka w Europie. Oczywiście w jednej ręce telefon, w drugiej "aparat" kolegi i opowiadanie jak ona tęskni, jak to jej źle samotnie teraz. Kolega się zniechęcił do związków z Tajkami.


Powiem Ci też inną ciekawostkę. Niektóre kafejki internetowe oferują zrobienie profilu (strony randkowe, chaty, itd.) i znalezienie faranga dla Tajki - koszt, w zależności od miejsca, od 20 000 baht w góre. Myślisz, że zły interes? W niektórych miejscach (zwłaszcza tam, gdzie angielski jest słabo znany) to żyła złota. Trzeba tylko złapać na haczyk chętnego, a potem to już laska niech się martwi.


Oczywiście całe wioski czy rodziny mówią źle o delikwentkach, które szukają białego męża. Jak myślisz, jak długo? Ano do momentu aż dziewczyna wybuduje ładny dom rodzicom. Wtedy to jest najcnotliwszą we wsi i wszyscy poważają całą rodzinę :)


Koszt wykupu Tajki waha się dla białasa między 100 k, a 1 milionem THB. Jeśli nie jest to jakaś super wykształcona panna z dobrego domu, to zwykle będzie to ta dolna granica - trzeba się targować z rodzicami.


Dobra rada: NIGDY nie wysyłaj jej kasy, a jeśli chcesz z nią być to mieszkaj z nią (gdziekolwiek, w Tajlandii czy w Polsce).


A na koniec coś na rozweselenie, ale co trzeba wiedzieć, bo znakomita większość Tajek ma ku temu wrodzony dar.


http://www.bangkokb ob.net/10_commandmen ts.htm
Arek
2007-05-17
02:13:07

Wit, Bardzo trudno spotkac porzadna laske w Tajlandii??? To sa opinie ludzi ktorzy szukaja dziewczyny w barach.

Vit
2007-05-17
10:28:10

Tak, to są opinie takich ludzi. Ale nie tylko.. ja znam towarzystwo Tajek, które pracują w biurach, porządnie zarabiają i wciąż mają problemy z wiernością - zwłaszcza na odległość. Z koleżanek mojej dziewczyny tylko jedna (najładniejsza nota bene) jak jest z kimś, to jest oddana na max. Akurat ma jakiegoś młodego studenta z Holandii - jeździ do niego, odrabia tam pożyczone na podróż pieniądze, a tu żyje byle do pierwszego. O reszcie to już mi się nie chce słuchać - kto z kim, jak i dlaczego, trójkąty, czworokąty, pięciokąty nic nie wiedzące o sobie.. ja się pogubiłem i tego nie słucham, aczkolwiek jest to zabawne :)
Arek
2007-05-17
11:04:12

I znowu jak Don Kichot wystapie w obronie tajek:) Ja znam historie z puszczajacymi sie tajkami, ale to srodowisko barow. Reszta panien wydaje mi sie dosc konserwatywna. Maja chlopaka, meza to raczej sa wierne. Potwierdzaja to moje wlasne doswiadczenia i moich znajomych ktorzy zwiazali sie z pannami nie z barow, ale podobno pewne sa tylko dwie rzeczy w zyciu.

emanja travel
2007-05-17
11:33:04

Moze to jest tak, ze w Polsce duzo sie mowi o seksie, a malo robi. A w Tajlandii, duzo robi a malo mowi:))) Dlatego jest tu czesto latwiej o wszelkie przygody milosne.

I nie oszukujmy sie, ze z farangami spotykaja sie tylko dziewczyny z barow. Spotykaja sie rowniez dziewczyny pracujace w bankach, hotelach, biurach etc. I czy wlasnie te "pozadne" robia to tylko z milosci do faranga??

Ostatnie tylko slowo- bardzo trudno jest w Tajlandii poslubic i spotkac dziewczyne z wyzszych sfer. W Polsce moze sa mozliwe takie mezalianse, ale w Tajlandii prawie nie mozliwe. Wiec, jak nie masz za wiele, to nie oczekuje, ze tylko przez fakt ze jestes farangiem poslubisz dziewczyne z bogatej, wplywowej rodziny.

Tak, jak ktos napisal "..to wlasnie ci tajowie spogladaja w sposob bardzo pogardliwy na tych co nie maja nic..".


Pozdrawiam Tomek
Vit
2007-05-17
13:52:43

Arek, to ja opowiem najfajniejsza historie jaka slyszalem - osobiscie od kolesia :) Pewien Angol poznal super Tajke, pobuli jakis czas razem, potem przyszedl czas, zeby zamieszkac razem. Oczywiscie bez klopotu, wszystko bylo szczesliwie.. po pewnym czasie brat Tajki "stracil" prace, wiec przeprowadzil sie w poblize siostry, zeby ta mogla mu troche pomoc - no bo w Tajlandii rodzina to podstawa i zawsze nalezy pomagac. Oczywiscie koles byl bardzo rowny, farang go polubil, czasami pomagal. Zyli tak piec lat - po pieciu latach Angol skapnal sie, ze ten brat to nie brat, a maz Tajki. I po prostu razem ciagneli z niego ile sie dalo :) Oczywiscie to skrajnosc - ale dobrze znac granice skrajnosci, zeby wiedziec, ze mozna znalezc sie ze swoja ksiezniczka gdzies posrodku :)

Ale zgadzam sie, ze jak Tajka ma juz tego swojego wymazonego bialasa to jest w wiekszosci przypadkow wierna i oddana, o ile sie ja w porzadku traktuje. Ba, sa nawet takie, ktore jada do Pattayi, tancza na rurce - a potem znajdujac tego jedynego zmieniaja sie w super-zony.

No i zgadzam sie z tym co napisal Tomek.
Michal
2007-05-19
12:39:49

Ja mam pewnego znajomego z gg, który już zrywa z drugą Tajką. Chodzi oczywiście o ich mniej lub bardziej materialistyczne podejście w wiązaniu się z Farangiem. Cóż przyjmijmy jednak, że Tajki są bardzo różne i po prostu trzeba b. uważać.

Tylko czasami człowiek znajduje się w sytuacji bez wyjścia. Rzucę ją - skrzywdzę poważnie ją, a i dla mnie może to być strata olbrzymia. Mogę przepuścić szansę, której już nie będę miał.


"Dobra rada: NIGDY nie wysyłaj jej kasy, a jeśli chcesz z nią być to mieszkaj z nią (gdziekolwiek, w Tajlandii czy w Polsce)."


Tylko jak ja mam ją nauczyć poprawnej komunikacji i mieć dobry kontakt z nią, jeśli jej komputer się muli. Jedyne rozwiązanie to kupno komputera na raty, pewno jakieś 1500-2000THB.
Michal
2007-05-19
12:43:15

Sorki, czasem się mylę w przeliczaniach zł na bahty. Należy tu dodać jedno zero. :)
Vit
2007-05-19
17:17:05

Oczywiscie, ze jej komputer sie muli :) Pewnie niedlugo sie dowiesz, ze "bufflo is sick", ale zycze Ci tego, ze sie myle :)


Generalnie skoro wynalazles ja w 7-eleven i widziales, ze tam pracuje, to masz szanse, ze to dobra dziewczyna. Nikomu nie chcialoby sie za 5-6k baht pracowac miesiecznie - jesli mialby luzniejsze podejscie do swiata i checi zarobienia w inny sposob.


Tak czy owak powodzenia - i lepiej sie zdecyduj na cos. Albo jedziesz zamieszkac do Tajlandii albo zabierasz laske do Polski.
Maciek
2007-05-25
00:25:46

Czesc Michal! Dla rownowagi chcialbym dodac pozytywna opinie odnosnie zwiazkow polsko-tajskich.Jest em juz poltora roku po slubie (z Tajka)i bardzo dobrze sie nam sie uklada.Znamy sie prawie 3 lata.Na poczatku bywalo roznie, ale to chyba kwestia glebszego poznania sie (dotarcia).Oczywisci e trzeba byc otwartym na inne kultury, aby taki zwiazek sie ulozyl. Nam sie udaje i Tobie rowniez tego zycze. Zona jest moim prawdziwym przyjacielem, czyta duzo wiecej ksiazek niz ja i mozna z nia podyskutowac na rozne tematy.Razem podejmujemy decyzje finansowe i wspolnie planujemy przyszlosc.Jest tez zawsze podpora w trudnych chwilach.

Jezeli chodzi o prowadzenie domu, to rewelacja.

Problemem moze okazac sie wspolne mieszkanie w Polsce.Moze lepiej w Tajlandii, albo na zachodzie, gdzie spoleczenstwa sa wymieszane kulturowo.Postaraj sie poznac ta dziewczyne lepiej, spedzic z Nia troche dluzszy okres i wtedy zadne forum nie bedzie Ci potrzebne do podjecia decyzji.

Powodzenia!
Azja
2007-05-25
06:47:10

Sie rozgadali Panowie ;-)

A może ktos z Was chcialby poslubic Polke z dwojka malych dzieci ;p

Posprzata i ugotuje tylko od czasu do czasu ---> poniewaz "realizuje" sie zawodowo (czyli - musi utrzymac dom i wyzywic dzieciaczki)!

Ale za to mozna z Nia na kazdy temat pogadac, bo wyksztalcona jest!


Ciekawe??? ilu z Was Panowie byloby chetnych???


Pozdrawiam ;p

Azja
2007-05-25
06:58:07

A tak poza tym ---> Michal Ty jesteś z Gdanska (tak cos wyczytalam) a ja z Gdyni ;

I poki co nie musialbys zalatwiac mi jak to nazwales "malo ambitnego zajęcia u Taty, Prezesa nie takiej malej firmy" wiec zastanow sie moze ;p


Zartuje sobie oczywiscie tak troszke... pozdrawiam

Vit
2007-05-25
11:13:37

Jak kazda przyzwoita kobieta - czy to Polka czy to Tajka, zartujesz sobie oczywiscie.. tak TROSZKE :D
Michal
2007-05-25
17:48:59

Jeśli kogoś interesują moje perypetie, to teraz zastanawiam się nad sprawną komunikacją z nią. Powiedziała, że ma 9-letniego kompa w pokoju, który używa jej brat. Brat natomiast składa kompy i może jej załatwić nowy sprzęt za 8.000THB. Jedna Tajka, jak to usłyszała, powiedziała, że to "bullshity". No nic, mam się na baczności, z drugiej strony jeśli nie będzie miała "normalnego" kompa i voice czatu, to sprawa stoi w miejscu. Wszystko przemyślałem... Mam tylko pytanko dla zorientowanych. Czy ktoś wie, jak najtaniej przesłać 10.000THB powiedzmy? Mam na myśli mając tu złotówki zrobić, aby w Bkk-u miała ona 10.000THB. Poczta, przelew? Pewno są tu sami bogacze, którzy nie liczą "groszy"...:)
Vit
2007-05-25
18:22:30

Najtaniej przez moneybookers - ale musialbys miec konta na to samo nazwisko w obu bankach. Kolejna opcja, juz nieco drozdza to przelew przez bank - sprawdz w kilku bankach, zeby zrobili symulacje ile to bedzie kosztowac i kasa jest prosto na jej koncie. Bialasy zwykle wysylaja kase tajskim laskom przez Western Union, nieco drozej ale szybko.

Aha, wez tez pod uwage, ze pozniej bedziesz musial dorzucic na kamere, glosniki itd..

I jak ktos juz wczesniej napisal - swirowalbys tak samo, jakbys poznal Polke w Kolobrzegu? Lepiej sie zastanow co w ogole planujesz w zwiazku z tym wszystkim. Ja na przyklad spakowalem walizki i zamieszkalem w Tajlandii, a wczesniej laska "inwestowala" swoja kase w rozmowy telefoniczne ze mna i w kafejki internetowe.
Michal
2007-05-25
19:29:12

Tylko te panie z Kołobrzegu by nawet na mnie nie spojrzały. No chyba, żebyś mi pożyczył jakieś dobre autko... :) Nie wszystko idzie w życiu gładko. Czasem trzeba trochę zaryzykować.
adam
2007-05-25
19:50:09

Michal,


W Tajlandi Computer nie jest problemen tylko polaczenie internetowe, jezeli ona uzywa modem to jej najnowszy komputer nic nie pomoze, ja mysle ze ona nie ma DSl bo to wiecej kosztuje, ja przed 2 Tygodniami bylem u znajomego ktory ma tylko modem, nim on jedna strone zaladuje to w tym czasie mozesz zjesc obiad, pwiedz jej niech idzie lepiej do netcafe, w dzielnicach tajskich 1 godzina kosztuje ok. 20-30 Baht.


Jezeli ona Modem to musi miec Telefon w domu, zaczyna sie jej nummer z 006675.....


Vit,


skad ty wiesz ze te bialasy najczesciej przez western union pieniadze wysylaja?, pracujesz w WU


Akurat sprawdzalem, 10000 Baht z Niemiec 23 Euro.


Jezeli wysylasz pieniadze to pamietaj ze jako Waluta do wyplacenia zawsze Euro,$ albo Zloty podawaj, tajskie banki nich chca Baht i licza przez to wieksze oplaty


Tomek
2007-05-25
19:51:18

Czesc Michal

Z tym wysylaniem kasy to bym sie zastanowil chlopie.

Vit ma racje ineternet cafe nie jest takie drogie w koncu, a jak jej brat skalda kompy to bez jaj, ale dla siostry by cos zlozyl extra. Moj tajski szwagier handluje telefonami i bajerami tego typu, zawsze mam od niego jakies gadzety i jeszcze jednego bahta ode mnie nie wzial. Wypilismy troche whisky i piwa tylko.
Vit
2007-05-25
20:09:13

adam,

Nie, po prostu znam sporo Tajek, ktore kolekcjonuja wyplaty od farangow przez Western Union - calkiem intratne zajecie :) A co do cen kafejek, jak sie dobrze poszuka to sie znajdzie i za 10 baht, w Bkk rowniez.

Michal
2007-05-25
20:18:45

Dzieki za informacje. Wiem tylko, ze używa "wireless" internet i jedna Tajka, która ją zagadnęła i zna się na tym, powiedziała że jej internet jest prw-nie ok.

Co do kafejek, one pracuje w 7 11. Czasem pracuje nawet 12 czy 14 godzin. Po pracy jest bardzo zmęczona. Pracuje o różnych godzinach. Możemy rozmawiać, kiedy w Tajlandii jest wieczór lub noc. Przykładowo budzi się i rozmawia ze mną lub rozmawia i kładzie się spać. Poza tym kafejki są czasem bez wolnych miejsc. Nie zawsze są mikrofonki myślę... Poza tym voice chat w kafejce myślę, że może być trochę krępujący w pewnych sytuacjach, a kontakt powinien być autentyczny.
renata
2007-05-25
20:26:14

Panowie to jeszcze nie ma końca już mnie nudzą te ciągle wiadomości że dostałam odpowiedź na post...

Zostawcie go w spokoju przecież widać jak to sam ładnie napisał że jest w Polsce niedowartościowany.. (Tylko te panie z Kołobrzegu by nawet na mnie nie spojrzały. No chyba, żebyś mi pożyczył jakieś dobre autko... :) Nie wszystko idzie w życiu gładko.)

NIECH płaci ile dusza zapragnie to JEGO miłość..

A to druga prawda że jak kobieta chce kontaktu ,to go znajdzie ,z pod ziemi wykopie,kafejki są tanie jak barszcz:)

A jak już trochę popłaci to sam się przekona czy było warto ....może kiedyś coś doceni
Michal
2007-05-25
20:26:35

Dzieki za informacje. Wiem tylko, ze używa "wireless" internet i jedna Tajka, która ją zagadnęła i zna się na tym, powiedziała że jej internet jest prw-nie ok.

Co do kafejek, one pracuje w 7 11. Czasem pracuje nawet 12 czy 14 godzin. Po pracy jest bardzo zmęczona. Pracuje o różnych godzinach. Możemy rozmawiać, kiedy w Tajlandii jest wieczór lub noc. Przykładowo budzi się i rozmawia ze mną lub rozmawia i kładzie się spać. Poza tym kafejki są czasem bez wolnych miejsc. Nie zawsze są mikrofonki myślę... Poza tym voice chat w kafejce myślę, że może być trochę krępujący w pewnych sytuacjach, a kontakt powinien być autentyczny.
Vit
2007-05-25
20:26:54

"internet jest prw-nie ok.", a to co za zwierze? :)

No z voice chat to masz racje. Lepiej w domu. No nic, nie ma co sie radzic i wymadrzac na forach. Po prostu zrob tego upgrade'a szwagrowi, a za pare miechow napisz jak leci :)

Michal
2007-05-25
20:56:14

Apropos osób pokroju Renaty - na prawdę nikogo nie proszę do odnoszenia się do moich postów. Jeśli ktoś się odezwie to fajnie, jeśli nie nic się nie stanie. Dlatego proszę o osoby "z problemami" od wstrzymania się od "niesympatycznych" wypowiedzi.

adam
2007-05-25
20:59:22

@Renatka,


mnie sie zdaje ze ty jestes zadrosna ze prawdopodbnie nikt sie toba tak intensywnie nie zajmuje, wiesz tajki waja wiele zalet, jedna z nich jest ze sie nie wtracaja jak chopy gadaja:)


@Vit,


ty mieszkasz w tajlandi, a wiec musisz wiedziec ze tajki maja tendencje do przesadzania, po prostu lubia sie chwalic.


W jakim srodowisku ty sie obracasz, phujingbar????:)
Grzegorz
2007-05-25
21:36:07

ad.Adam, to tez...:)


ad.Renatka, srednio 70 wnioskow o wize dla Tajskiej malzonki- tygodniowo ! w ambasadzie Uk w Bkk,uwazam ze o czyms to swiadczy..czy nie?

chyba wszyskie te chlopaki nie zwariowaly ..prawda?
adam
2007-05-25
21:43:19

Grzegorz


niestety ale ci z UK oni juz po 1 dnu traca glowe.
Vit
2007-05-25
22:46:12

Adam,

Zadne tam towarzystwo - grzeczne dziewczynki pracujace jako nauczycielki w szkolach z pensja paru tysiecy (z czego polowa idzie na wynajem mieszkania). I to wlasnie te "chwalace sie" ciagle dzwonia ze swoich telefonow za 20k i chodza obwieszone zoltym zlotem (dla nas wyglada odpustowo, dla czesci Tajow wrecz przeciwnie). A jak wpadaja w odwiedziny do mojej dziewczyny to pisza z farangami na necie i podpowiadaja jak zrobic najszybciej przelew :)
adam
2007-05-25
23:47:43

Pierwszy raz pisze i wymiotuje od tej waszej gadki. Facet chce niech bierze. Jak sam mowi(Michal)nie ma bryki , pewnie niudacznik, a Tajki na byle bialasa leca. A juz sie zaczyna, bo chce kase. Utrzymasz jej cala rodzine? Moze w innej prowincji ma z 60 pociotkow. Kto ma ochote odpowiedziec, niech pisze. Moze by skonczyc ten watek, piszcie sobie prywatnie, a nie na ogolnym forum. Radzic, szkoda slow. Obciach i tyle. Ciekawe, ze nikt nie pisze o Tajach. Osobiscie znam tylko jedno malzenstwo w Polsce. On mieszka tu od ponad 20 lat. Ale chyba nie chce pisac na forum. Szkoda.
Michal
2007-05-26
00:18:42

A to co? :) Dwóch adam-ów? Ten drugi "udacznik" pretenduje do stanowiska admina widzę.

Moją dziewczyną pogadałem dzisiaj i jak zrozumiałem ma radiówkę, jeśli chodzi o internet i nie musi za nią płacić (TOT?). I tu pies pogrzebany z tego co widzę. Musi znaleźć porządnego dostawcę. Tak to jest, gdy ktoś się nie zna na kompach i kiepsko się komunikuje. Przepraszam zatem, że poruszyłem kwestie kupna kompa. Pewno będzie potrzebować pieniędzy na dostawcę neta.

Cóż, wygląda na to, że nie jestem jedyny, który stara się ułożyć związek przy bardzo słabej komunikacji. Poznałem dzięki temu forum p. Jurka, w takiej samej sytuacji jak ja i mówi, że jego kobieta jeśli chodzi o angielski "ona nie pisze i nie czyta w tym języku ". Chyba jakoś po tajsku "ciągną"...
renata
2007-05-26
00:29:11

Drogi Michale widzę że Twoje uprzedzenie do polskich kobiet jest tak ogromne że aż chorobliwe a nawet zaraźliwe.....nie mam Ci nic więcej do powiedzenia jeśli do tej pory nie zrozumiałeś tego co pisałam to jesteś zbyt bardzo zapatrzony w siebie a nawet ośmielę sie powiedzieć zarozumiały a to dlatego że osoby Mojego pokroju cokolwiek to ma znaczyć...dzieciaku z problemami to dawałam ci dobre rady lecz TY ich po prostu nie rozumiesz bo to kobieta ośmieliła się napisać wiec jest to nie do przyjęcia i opacznie rozumiane ...

JA ZE SWEJ strony bardzo lubię Tajki i nic do nich nie mam wybieram się do Tajlandii z czystej sympatii do tych ludzi i ich kultury a ty z tego Kraju robisz tu na forum Burdel na kółkach na dodatek jeszcze to moja wina bo ośmielam się powiedzieć co myślę......:)

Zawsze powtarzałam jak kochasz to się nie zastanawiaj nie pytaj wszech wiedzących co masz robić w sprawach intymnych nie tu miejsce czy aż tak byłam dla ciebie nie miła o zgrozo....


A co do Grzegorza..ad.Renatk a, srednio 70 wnioskow o wize dla Tajskiej malzonki- tygodniowo ! w ambasadzie Uk w Bkk,uwazam ze o czyms to swiadczy..czy nie?


chyba wszyskie te chlopaki nie zwariowaly ..prawda?

OK nie ale czy podstarzałego angola uważasz (tu bez obrazy dla tych młodszych)których widuje często w Londynie na ulicy idących z kurczowo trzymającą się go przestraszoną młodą Tajko za normalne....tyle tego tu że aż żal mi tych Tajek że z tej biedy muszą wybierać takie życie...nie jednokrotnie nie z własnej woli ....nie te chłopaki nie zwariowali to świat wywraca się do gory nogami.....



DRogi Adamie a ty to skąd takie wnioski wyciągasz słyszałam że w Tajlandii jest masa wróżek ale ty mi na to nie wyglądasz...o jakiej zazdrości mowa...to po pierwsze żal mi tych Tajek a po drugie nie narzekam na brak adoracji sorry to nie moja specjalność wręcz przeciwnie od Facetów trzeba się odganiać jak od Moskitto w Tai....choć nie powiem że czasem jest to bardzo miłe wszak adoracji nigdy nie za wiele buska moi jak to nazwałes i tu cytuje bez obrazy zwariowani chłopcy

I mam dość obrażania mnie na tym forom każdy ma prawo do wypowiadania swoich uwag nie jest ono prywatną własności tym bardziej że ja nikogo tu nie obrażałam !!!
Eddie
2007-05-26
04:55:23

@Renato: wydaje mi się, że mylisz pojęcia. To, że ktoś myśli / marzy o Tajkach (albo innych egzotycznych laskach) wcale nie oznacza, że ma uprzedzenie w stosunku do Polek. Michał poznał panne w Tajlandii? No i dobrze, niech pogada. Ale sporo osób uprzedza go, że wkrótce będzie musiał utrzymywać całą jej rodzinę. Do trzeciego pokolenia. Wcześniej czy później sam się o tym przekona.


@ 70 wniosków tygodniowo o wizy do Niemiec (dla panienek). Czy to jest normalne? Nie, to nie jest normalne. Bo 95% z tych związków między białym a Tajką to jeden i ten sam schemat: facet leci do Tajlandii na wakacje, poznaje w BARZE sympatyczną laskę, miło spędza z nia parę- paręnaście dni, wraca do Niemiec (Szwecji, UK, USA - nie ma znaczenia). Późnej jest etap "czatowania" i stopniowego wysyłania kasy (na komputer, na głośniki, na rachunek za prąd, na szpital dla chorej mamusi, na lekcje angielskiego - można przedłużać w nieskończoność). Facet ciężko pracuje, odkłada na kolejne wakacje w Tajlandii (a w międzyczasie panienka podobną korespondencję prowadzi z 5 innymi facetami). W końcu leci, załatwia panience wizę i zabiera ją do domu. Jeżeli kończy się na wizie, to jeszcze nieźle: wielu, bardzo wielu z tych facetów żeni się z takimi kobietami. I to nie jest normalne. No bo co ci ludzie mogą wiedzieć o sobie? Czy po jednym, dwóch spotkaniach można podjąć decyzję o małżeństwie? Czy znają swoje rodziny, przyjaciół? Czy mają w ogóle cokolwiek wspólnego? Odpowiedź brzmi: nie. Ale faceci żenią się, bo często są po rozwodzie, bo potrzebują kogoś sympatycznego w domu, bo chcą zaimponować kolegom egzotyczną żoną, bo chcą przeżyć drugą młodość. Laski wychodzą za mąż, bo biały to dla nich gwarancja przyzwoitego życia. Tajkom (tym z barów) w głowie sie nie mieści, że białemu może nie starczać od 1-go do 1-go, że mieszka na 70 m kw, często razem z rodzicami i babcią. Tajkom życie białego kojarzy się z amerykańskimi filmami: dobry dom, dobry samochód, podróże, i niewysychające źródło kasy. One nie zadają sobie pytań w rodzaju a co ja bedę tam robić? czy znajdę pracę? jak mnie przyjmie rodzina? Nie, ich marzeniem jest urodzić dzieciaka i żyć na utrzymaniu męża. I raz do roku odwiedzić rodzinną wieś, żeby zaimponować dawnym sąsiadom swoim "światowym" obyciem.

A jak funkcjonują takie małżeństwa, między ludżmi, którzy tak naprawdę nie mają ze sobą NIC wspólnego? Różnie: czasami po paru miesiącach panna dostaje bilet powrotny; czasami jakoś to funkcjonuje, no bo facetowi potrzebna jest gosposia; ale tak czy siak nie są to normalne związki.

Więc mam kilka skromnych rad - tobie, Michał, - i innym potencjalnym chętnym na żeniaczkę z Tajką:

1) Nigdy, przenigdy nie żeń się z laską z baru!

2) Jezeli poznałeś sympatyczną dziewczynę, która niegdy nie pracowała w barze, to POZNAJCIE SIĘ, spędźcie ze sobą trochę czasu, poznaj jej rodzinę, przyjacół. Aby to osiągnąć to niestety przynajmniej z rok trzeba w Tajlandii pomieszkać. Czat czy Skype to za mało.

3) Zastanów się jak będzie wyglądać wasza przyszłośc; gdzie chcecie mieszkać? W Polsce? To co ta przyszła żona będzie tam robić? Czy znajdzie pracę? Bo bez zajęcia to po 3 miesiącach zbzikuje od tępego siedzenia przed TV.

4)Kandydatka na żonę jeszcze przed żeniaczką powinna znać twoją sytuacje materialną, czy masz swój dom, ile zarabiasz - i powinna zaakceptować, że jej życie to nie będą ciągłe podróże i zakupy.

5) Pomyśl o dzieciach, a dokładniej ich przyszłości: gdzie mają sie uczyć? Jak maja być wychowywane? Czy na pewno wszystkie babcie i ciocie zakceptują "mieszane" dzieci? Jaki paszport powinny mieć? I co się z nimi stanie, jeżeli wam się w życiu nie ułoży?


Jak widać pochopna decyzja o żeniacce to ten najłatwiejszy krok. Prawdziwe problemy zaczynają się później.


PS A tak w ogóle to ten wątek jest przerośnięty. Trzeba go kończyć.
Vit
2007-05-26
07:27:09

5 punktow, w ktorych zawarta jest cala dyskusja na forum. BRAWO Eddie.


A do tych, ktorzy wymiotuja tym watkiem oraz maja dosc wiadomosci w skrzynce o nowych odpowiedziach. Nikt nie karze wam czytac tego watku - mozecie go omijac szerokim lukiem. A powiadomienia mozna odhaczyc i po klopocie.

Facet ma prawo napisac na forum co mu sie przydarzylo a ludzie maja prawo mu powiedziec, ze jak bedzie siedzial kilkanascie tysiecy kilometrow od niej i wysylal jej kase to bedzie zwyklym frajerem albo zrobi to w czynie spolecznym.
adam
2007-05-26
08:24:05

@ Edddi


dobry statement, ale jezeli jest ktos zakochany to wiele rzeczy nie chce sie wierzyc i widziec (Michal nie mam ciebie na mysli), to sa tez moje wlasne doswiadzenia z tajkami, ale zeby to zrozumiec i na to byc immune trzeba najpierw miec negatywne przezycia.


Niestety wiekszosc Farangow je robi, ale o pozytywnych sie tez nie mowi bo po co to nie ma zadnej sensacji.
Michal
2007-05-26
11:20:29

ok. Widzę, że nawet Ci nie "wymiotujący" widzą we mnie tylko naiwnego frajera i uproszczają sprawę. Może zapytam tylko, czy ktoś ma jakieś pomysły na pracę dla niej? To co mi przychodzi do głowy to tajska restauracja w Gdyni czy tajski masaż (jeśli by przeszła szkolenie). Zezwolenia na pracę nie uzyska, jeśli się nie wykaże, że jest to praca dla cudzoziemki i nie zawęzi rynku pracy dla Polaków. Na bazie przyrzeczenia zezwolenia na pracę może uzyskać rok pobytu myślę. Zresztą to plany na dalszą przyszłość, ale warto się zastanowić czy popytać...
Vit
2007-05-26
12:03:00

Niech zrobi ze 3-4 stopnie kursu tajskiego masazu w Wat Pho - z takim papierem powinno byc latwiej.
Grzegorz
2007-05-26
20:44:58

Michal, sympatyczny z Ciebie chlopak, wrazliwy i szczery, masz prawo pisac tu ile chcesz a takze jak dlugo chcesz i zakladam ze nadal chetnie sobe tutaj wszyscy poklikamy. A w temacie Tajki , no coz, dopadla cie '' jasminowa goraczka' , jak wiadomo czesty przypadek w LOS :) pozwolisz wiec ze dodam swoje trzy grosze. Jedyna opcja ktora jest dla Ciebie wlasciwa czyli bezpieczna dla duszy i ciala to wyjazd do Tajlandi. Jezeli masz taka mozliwosc /renta..?/ jedz tam , na rok ,wynajmij pokoik , rozgladnij sie w kolo , poznaj otoczke kulturowa, jedz z nia do rodzinnego domu , poznaj jej znajomych , itd. Wiedza ktora zdobedziesz tak w bliskiej jak i dalszej perspektywie Ci sie przyda , ochloniesz i dojdziesz do wlasciwych decyzji. Tak czy inaczej taka opcja jest tansza, bezpieczniejsza i moze stac sie skarbnica wiedzy o swiecie :) Wybacz ale zapomnij o przywiezieniu jej tutaj...sorki ale ja tego nie widze w kategoriach trzezwego myslenia.

G.
Grzegorz
2007-05-26
21:18:12

aha...ad Renatka, widzisz mnie zas zal europejskich dziewczat , samotnych,wczesnych i poznych trzydziestek:) tych ktorym dawno juz stuknelo 70 kg wagi i z sentymentem zagladaja do szafy na stare dzinsy. No coz bula z fasola i kielbasa na sniadanko , salatka /dla zmylki/ na obiad a wieczorem weglowodanowe obrzarstwo w towarzystwie kolezanek:)doprawion e mentalnie stara spiewka ze''dzis juz nie ma normalnych facetow''

Tak Reniu, czasami to jest bardzo proste .. to kwestia wagi. I czy stary lub mlody europejczyk , oczy i rozum ma i nie bedzie sie bal wejsc do windy z Tajska zonka bo w innym przypadku ..nie musi ale moze zaswiecic czerwona lampka-ze to se ne da. :)

Pozdrawiam.
adam
2007-05-26
22:11:29

Moze i 70 Tajek sklada wnioski o wizy do Europy. Ale czy wiecie ilu sie odmawia, jako powod odmowy podane jest podejrzenie o prostytucje. Latwo sprawdzic, bo moja znajoma takowe dostala i dzieki Bogu uchronilo mnie to przed dalszym ciagiem. Za to znalazlem babe w Polsce. Moze i ponad 60kg, ale zgrabne nogi, choc wieksze niz Tajek i ma czym oddychac, jak kto lubi. A najwazniejsze, ze sie dobrze rozumiemy poki co. Wiec nie jest to tez kwestia kilogramow. I wiem,ze nie leci na biala skore. Wiec chyba dobrze, ze tamta sie nie ruszyla. Ciekawe, ze w kafejkach za pieniadze tlumacza panienkom listy milosne do bialaskow. Mam nadzieje, ze moje plagiaty nie znajda sie u Polsce.
renata
2007-05-27
13:58:52

Drogi GRZEGORZU i tu się z tobą zgadzam ...czasem są same sobie winne bo gdy są młode unikaja kontaktu ze sportem ,czsem nie jednokrotnie najpierw nauka ,studia a potem zaczynają myslec o miłości a kiedy LUSTRO powie o jaka ty jestes stara i gruba ...choc nie mowmy tu o wszystkich bo znowu będą obrazy są sliczne i szczupłe po trzydziestce ...wtedy zaczyna sie ten problem o ktorym ty tu piszesz....

JEDNAK nadal nie pojmuje dlaczego odnosisz sie z tym do mnie ani nie jestem gruba! ani nie mam problemu z Facetem!mam młodszego od siebie o 10 lat i jest nam bardzo dobrze razem wiec nie rozumie aluzji prosze wiec nie odnosic sie do mnie na tym forum bo problem z Tajka mnie nie dotyczy..!!! NIe mam kompleksow jestem szczesliwa i kocham zycie czego życze tu wszystkim buska

Vit
2007-05-27
14:27:26

Waga nie ma nic do samopoczucia - wszystko zalezy w jakim srodowisku sie kto wychowal i co jest dla niego/niej najwazniejsze w zyciu. Znam wielu grubasow, ktorzy sa tak szczesliwi w zyciu, ze glowa mala :) A jak do nich mowie sloniki albo wielorybki to sie jeszcze ciesza :D
Michal
2007-05-27
15:52:15

Hmm... myślę, że Grzegorzowi chodziło, że czasem zamiast krytykować innych, należy troszkę bardziej krytycznie spojrzeć na siebie. Jak wiadomo skłonność do krytyki jest dość mocno skorelowana z własnym poczuciem wartości.

Jeśli chodzi o wagę, to moja "myszka" waży 40kg i jestem z tego zadowolony, bo po prostu ma wygląd przyjemny dla oka, co w połączeniu ze skromnością itd. daje miły obraz całościowy jej osoby. Nie jestem dobrym obserwatorem, ale rozumiem, że statystyczna Tajka jest znacznie szczuplejsza od Europejki.

Zastanawiam się nadal jak "moją Tajkę" sprowadzić do Polski? Rzeczywiście słyszałem o zaostrzeniu kontroli wyjazdu Tajek związany z wyjazdami w celu prostytucji (do Niemiec). Ale przy uzyskaniu przyrzeczenia zezwolenia o pracę, nadal jest trudno? Zezwolenie na pobyt na czas określony można uzyskać powołując się na narzeczeństwo, tylko że związek musi być "zaawansowany", aby miało szansę to przejść w wywiadzie.

@Grzegorz:"Wybacz ale zapomnij o przywiezieniu jej tutaj...sorki ale ja tego nie widze w kategoriach trzezwego myslenia."

Tajemnicze słowa jak dla mnie... szkoda, że bez wskazania na konkretne przyczyny takiego osądu...

???
Vit
2007-05-27
17:02:11

Moja Tajka byla na wizie turystycznej ze mna, wiec niestety w tej kwestii nie pomoge. Nie mam zadnego pojecia o przepisach imigracyjnych w Polsce, tak naprawde to tylko raz widzialem wize polska w czyims paszporcie :)
adam
2007-05-27
18:26:47

Michal


nie wiem jak jest z wisami da polski ale do niemiec jest ciezko, jezeli dziewczyna nie ma stalej pracy, naskladanych pieniedzy, domu albo dzialki to jest bardzo ciezko, Polska jest teraz w EU a wiec przepisy sa podobne, w niemczech ich duzo pracuje w burdelach, niektore uzywaja tego Faranga po to tylko zeby dostac wise, najlatwiej one moga wyjechac do skandynawi.


Twoja pracuje w 7 Eleven a wiec ma juz punk plusowy.


W ubieglym tygodniu bylem w Ambasadzie niemieckiej w BKK, niektore juz z daleka mozna bylo poznac gdzie pracuja, odmowy dostaje ok. 90%
Maciek
2007-05-27
22:12:47

Michal,napisze jak ja zrobilem.Najpierw zalatwilem oficjalne zaproszenie z urzedu wojewodzkiego.Trwa to do 30 dni, zobowiazujesz sie miedzy innymi do pokrycia kosztow zwiazanych z jej pobytem w Polsce. Potem z tym zaproszeniem poszla do ambasady polskiej w bkk.Jako przyczyne wyjazdu podala slub ze mna.Dostala bez problemu wize turystyczna na 3 miesiace.Duza zaleta bylo wlasnie zaproszenie z urzedu.Potem po slubie aplikowala a pobyt na czas okreslony.Dostala na rok. Nie wiem jak jest z tym w przypadku narzeczenstwa.Wize turystyczna mozna tez pozniej przedluzyc w Polsce.Gdybyscie faktycznie zdecydywali sie na slub, musiala by wziac ze saba pare dokumentow typu:swiadectwo chrztu,zaswiadczenie o niekaralnosci, o placeniu podatkow,stanie cywilnym itd.

Maciek
2007-05-27
22:32:34

Michal,napisze jak ja zrobilem.Najpierw zalatwilem oficjalne zaproszenie z urzedu wojewodzkiego.Trwa to do 30 dni, zobowiazujesz sie miedzy innymi do pokrycia kosztow zwiazanych z jej pobytem w Polsce. Potem z tym zaproszeniem poszla do ambasady polskiej w bkk.Jako przyczyne wyjazdu podala slub ze mna.Dostala bez problemu wize turystyczna na 3 miesiace.Duza zaleta bylo wlasnie zaproszenie z urzedu.Potem po slubie aplikowala a pobyt na czas okreslony.Dostala na rok. Nie wiem jak jest z tym w przypadku narzeczenstwa.Wize turystyczna mozna tez pozniej przedluzyc w Polsce.Gdybyscie faktycznie zdecydywali sie na slub, musiala by wziac ze saba pare dokumentow typu:swiadectwo chrztu,zaswiadczenie o niekaralnosci, o placeniu podatkow,stanie cywilnym itd.

Azja
2007-05-27
22:43:39

A ja wiedziałam, że tak będzie... i, że nikt sie nie zgłosi do Polki z dwójką malutkich dzieci :]

Cały czas Tajki i inne fifarara ;-)

Lubię to stronę, ale jeszcze kilka lat i będę musiała szukać strony www.rosja... bleeeeee


pozdrawiam

Krzysztof
2007-05-27
22:57:54

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Azja
2007-05-27
23:01:00

A ja wiedziałam, że tak będzie... i, że nikt sie nie zgłosi do Polki z dwójką malutkich dzieci :]

Cały czas Tajki i inne fifarara ;-)

Lubię to stronę, ale jeszcze kilka lat i będę musiała szukać strony www.rosja... bleeeeee


pozdrawiam

Krzysztof
2007-05-27
23:04:08

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Azja
2007-05-27
23:08:58

hehehe :-p dokladnie... "zaszyjmy" sie w Bieszczadach.. albo Phuket.. albo gdziekolwiek!!!


Popilnujesz mi Krzysztof moich Maleństw.. a ja sobie odpocznę...


pozdrawiam z Trojmiasta (poki co)

Azja
2007-05-27
23:11:09

hehehe :-p dokladnie... "zaszyjmy" sie w Bieszczadach.. albo Phuket.. albo gdziekolwiek!!!


Popilnujesz mi Krzysztof moich Maleństw.. a ja sobie odpocznę...


pozdrawiam z Trojmiasta (poki co)

Azja
2007-05-27
23:11:28

hehehe :-p dokladnie... "zaszyjmy" sie w Bieszczadach.. albo Phuket.. albo gdziekolwiek!!!


Popilnujesz mi Krzysztof moich Maleństw.. a ja sobie odpocznę...


pozdrawiam z Trojmiasta (poki co)

Krzysztof
2007-05-27
23:28:14

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Krzysztof
2007-05-27
23:50:30

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Krzysztof
2007-05-27
23:50:58

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Krzysztof
2007-05-28
00:05:48

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Krzysztof
2007-05-28
00:33:55

Wiesz Asiu..chyba nie jest tak zle..

Po prostu Michal zagorzal i zrobilo sie forum pomocy.. :)

Rosja tez piekny kraj, ale moze zrobmy lepiej kiedys spotkanie forumowiczow np. w Bieszczadach.. ;)


Pozdrawiam ze Sztokholmu,

Krzysztof
Grzegorz
2007-05-28
20:30:50

Michal, goraczkujesz ! a w goraczce trudno o wlasciwe decyzje, pala Cie emocje czeste dla osob wracajacych z LOS :) Zycze Wam szczecia ale uwazaj abyscie sobie krzywdy nie zrobili.Reszta j/w.

Renata, przeczytaj jesczcze raz swoje ,,zasciankowe madrosci'' ktorymi nas tutaj obdarowalas i zastanow sie czy aby twoje widzenie swiata nie jest malostkowe.

G.

A tak na marginesie to jestem w dobrym nastroju ,na wypadek gdyby ktos myslal ze jest inaczej:)
witek
2007-06-25
20:05:42

czesc i jak idzie z tajka?czytalem te wszystkie komentaze.mam kilku znajomych ktorzy sa z tajkami jedni sa szczesliwi inni tak sobie.ja tez mialem kilka powarznych tajek ale po co sie wiazac?przeciez jest ich tak duzo ze starczy do konca zycia:)przy jednej mysiej dziurze kazdy kocur zdechnie :)pamietaj!ale zycze wam powodzenia:)
Michal
2007-06-25
23:35:08

Ciężko idzie, prawie nie mam z nią kontaktu, bo ma beznadziejnego neta w domu. Ale widać, że jej na mnie zależy. Doszedł jeszcze jeden problem, który może wszystko zniwelować. Ona ciągle się źle czuje i chodzi do lekarza lub szpitala. Postaram się pogadać z jej przyjaciółką na ten temat.

Zrobiłem też ryzykowny plan, który analizuję - pojechać do niej na 2 m-ce i wziąć ślub z intercyzą. Potem jak nam nie pójdzie, to jakoś to odplątać. No nic, trzeba jakoś się dowiedzieć więcej o przepisach.
Seba
2007-06-25
23:53:32

Jak na to wszystko patrze to brak mi slow. Nie wiem jak to skomentowac:/ Na moje oko smarzy Ciebie ta laska jak boczus na patelni. A Ty skwierczysz nad niewiadomo czym... Tak ode mnie...
Pawel
2007-06-26
10:59:25

Tragedia chłopie !

Seba napisał że skwierczysz jak dla mnie to się już palisz !


zeglarz
2007-06-26
13:36:42

Panowie. Nie chce pisac jakie sa wszystkie Tajki. Opisze jedna. Moze to moja partnerka, moze nie.Ok.

Poznali sie w Stanach. Tajka wydawala mu sie slodka, kochana, mila, usmiechnieta, sexy wszystko naj. Po dwoch tygodniach wyjechala do domu. On dzwonil codziennie. W pewnym dniu Tajka poprosila Go o kupno samochodu dla Jej rodzicow.Udalo Mu sie wykrecic, chociaz bardzo Ja kochal. Kontakt trwal dalej. On postanowil Ja odwiedzic, w kraju od roku czekala na Niego zona i syn. Przylecial do Taj spedzili szalone dwa miesiace. Poprosil Jej rodzicow o reke, zazadali miliona Bath. Gdy wracal do Stanow Ona byla w ciazy. Potem byly krotkie odwiedziny Jego u Niej i i Jej u Niego. On zchorowal, pojechal sie kurowac do Taj. W miedzyczasie urodzil sie chlopczyk. Po dwoch miesiacach ledwo mogl sie zwlec z lozka i Ona zaczela go naciskac do pujscia do pracy. W ich mieszkaniu traly niekonczace sie wizyty krewnych, ktorzy zostawali po kilka dni, zeby znow po dniu przyjsc w odwiedziny. Pojawil sie problem pieniedzy, pozyczyli. Wiele razy Ona Go oklamywala, ze nie moze juz pozyczyc. Znalazl prace w Taj ciagle ledwo wstajac z lozka. Dawal Jej pieniadze,jezeli On chcial, zeby Ona cos kupila to byla Ona wielce obrazona. Ona wziela dziecko i zamieszkala u siostry. Prosila Go wciaz o pieniadze, mowiac,ze nie ma na zycie jednoczesnie zapraszajac przyjaciolki na wystawne kolacje. Sytuacja zaczela sie zmieniac po trzech miesiacach,Ona zaczela interesowac sie jak Jemu sie wiedzie, zaproponowala nawet Jemu pomoc finansowa. Mieszkaja znow razem. On Jej obiecal, ze pojada razem do Stanow do pracy.Czekajac na wyjazd pracuja. Znow wygladaja na szczesliwych.
Grzegorz
2007-06-26
19:52:23

Hi, no niestety bardzo czesto bywa tak ze zwiazek komplikuje sie az do granic bezpieczenstwa tzn mam na mysli -zycie!! Zycie faceta -faranga ktorych setki jak nie tysiace konczy zywot co roku, w roznym wieku i w bardzo dziwnych okolicznosciach :( To sa fakty i nie nalezy ich pomijac przy zalozeniu ze chce sie byc z Tajka poznana w turystycznym miejscu ad.Michal.. . Dopoki jest kasa jest ok , albo dziecko i zagraniczny paszporcik a potem jak juz siwy wlos sie pojawi, znudzenie i nostalgia/ a tu na horyzoncie nowy sponsor-farang/ to czas na rozwod - pewne latwo dostepne srodki usypiajace do drinka i gotowe kolejna trumienka jedzie na lotnisko albo to pobliskiego krematorium..! Rozwod w Tajskim stylu-niektorzy tak to nazywaja :/ Twarda to mowa ale takie sa Panowie fakty!
Seba
2007-06-26
20:15:18

Dla mnie zenada. Mozna tam pojechac wynajac lasence tudziez darmozjada bez SZKOLY! ewentualnie zwiesc do kraju ale zero sponsoringuuuuuuuu!! Ludzie! To tak jakby sie kaumuka utrzymywalo! Nie moze dojsc do sytuacji kiedy szmacisko prosi o siane dla starych! Wychowali, wudali za maz teraz niech se radza! Raz w roku odwiedzinki maks (zeby tylko)... Tak ja to widze w najskrajniejszych przypadkach...
Vit
2007-06-26
21:12:58

Zwykle rodzice kasuja za corke jednorazowo - a potem jest tak, ze zapytac mozna.. jak daje to dobra nasza, jak nie daje to trudno - pytalismy :)
Maciek
2007-06-26
23:37:45

Ja akurat nie musialem placic nic rodzicom,ale fakt ze jest taka tradycja.Dotyczy to rowniez miejscowych - nie tylko farangow.Czesto dzieci musza utrzymywac rodzicow na starosc to tez fakt, ktory wynika nie tylko z tradycji ale takze (a moze przede wszystkim) z braku odpowiedniej polityki socjalnej panstwa.System emerytalny w Tajlandii to wielka abstrakcja.

To tez fakt, ze czesto farang staje sie potencjalnym sponsorem.Roznie to bywa.

Znam troche par farango-tajskich, jedni wysylaja pieniadze rodzinie zony inni nie.Jezeli dziewczyna jest z biednej rodziny, nie ma wyksztalcenia itd, to w 90% ona i jej rodzina licza na sponsoring.
Seba
2007-06-26
23:48:16

No to taki farang ma przekichane... A zainteresowanego nie ma widze... Jezeli nawet by mi sie taka Tajka spodobala (pewnie tak) to sadze ze predzej czy pozniej seks z nia i jej kuchnia by mi sie dawno znudzily. Pozatym dziwnie by to wygladalo. Rodzina i w ogole. Przedewszystkim bariera jezykowa... Serio. Czemu wymienilem seks i kuchnie i itp... Bo co poza tym moglbym z nia robic bez jezyka? Nieduzo... Zaraz pewnie wszyscy agresywnie zaczna mi wytykac nieprawde... Pozdro!
Pawel
2007-06-27
00:09:04

Straszny kraj!!!! Średniowiecze !!! Ja nie wiem jak można ulegać takim prośbom o kasę zwłaszcza po krótkiej znajomości.

Przecież w naszej kulturze takie smarowanie – sponsorowanie każdy wie się kończy NO MONEY NO HONEY !!!! A co dopiero wysłać kasę do Taj i wierzyć że to jest miłość. Musiałoby mi rozum odjąć!


Mówiąc szczerze (może niektórym się narażę – Vit pamiętaj że mamy rozejm ) to w Tajlandii oprócz centrum handlowego w Bangkoku to ja nie widziałem naprawdę pięknej kobiety! Takiej co naprawdę robi wrażenie.

Nie powiem żeby one były brzydkie ale ja się tak dokładnie przyjrzeć to taka średnia krajowa. We Wrocławiu jak się przejdę Świdnicką to jest więcej fajnych lasek jak w całym Bangkoku !

I wyglądają jak kobiety !!! A nie jak dzieci !


Jak dla mnie to panny w Malezji są dużo ładniejsze!


Ale oczywiście to kwestia gustu!

adam
2007-06-27
06:16:14

@Grzegorz


Mnie sie zdaje ze ty za duzo czytasz Thairath, skad ty masz takie Informacje ze tysiace Farangow zegnaja sie za pomaca Tajek i nie dobrowolnie z zyciem, sorry ale ty bzdury opowiadasz, ze od czasu do czasu problemy sa to jest prawda, ale tysiace farangow?

To sa stereotypy ktore ludzie opowiadaja nie maja za duzego pojecia o Tajlandi..


@Pawel,


W Tajlandi w normalnych stosunkach Thai-Thai pieniadze graja duza role, ten Thai tez musi zabiegac o wdzieki swojej ulubionej i czesto daja jej pieniadze, zloto, nawet w malzenstwach jezeli malzonek cos zlego zrobi to moze swoja zone ulagodzic jezeli jej np. da pieniadze albo kupi zloty lancuszek.


W malzenstwie tajskim przewaznie tez nie ma wspolnej kasy, kazdy trzyma swoje pieniadze.


Ta tradycja z sinsod istnieje, ale co raz czesciej jest to robione tylko dla pozoru, przed 8 tygodniami bylem na tajskim weselu, on tez musial placic 200 000 Baht 14 Baht Zlota, ale po weselu ktore trwalo od 7 rano do 11 przed poludniem pojechalismy do jubilera i on oddalt to pozyczone zloto, pieniadze jej rodzice mu tez zwrocili, ten mlody powiedzial po co on ma placic, on ma przeciez dobra prace (naczelnik stacji kolejowej) i to wystarczy.


Ja znam kilka rodzin gdzie rodzice dzieciom pieniadze daja, oczywiscie odwrotnie tez jest ale przewaznie w biedniajszych rodzinach w Issaan i Korat

Grzegorz
2007-06-27
13:18:53

Hi, ad. Adam , bzdury..jakie bzdury .? to sa fakty !.. oj widze ze Cie scielo ,chyba nie poczules sie osobiscie zaniepokojony ? czy nie? Zakladam ze nie jestes w podobnym zwiazku bo zaczal bym sie martwic na twoim miejscu...bez urazy do mnie prosze .Wyczuwam jednak ze rozrywkowo traktujesz ten kraj :) A co jeszcze nie slyszales jak to zdrowy jak rybka farang nie obudzil sie na sniadanko? Warto , w miare mozliwosci ,glebiej wniknac w to co sie dzieje za kulisami zycia w Tajlandii . A jak Cie to nie interesuje to pozwol innym sie wypowiedziec . Wiedza to -lata praktyki na rejowcach - mowili kiedys zeglarze . Owszem ,,tysiace'' to przesada ale tak napisalem dla podkreslenia wagi tematu. Czytam i widze na horyzoncie ze nowe pomysly tocza Michala ktory z tego co pisze chce pojsc na calosc. Sympatyczny z niego gosciu , bede z Nim szczery wsz czegolach! Podkreslam zawsze, podaje fakty i nie zmyslam fantasmagorii dla publiczki ,ktora dopiero co raczkuje w w/w temacie. Doswiadczenie i wiedza nt. LOS opieraja sie na kilku filarach: czasu ktory spedza sie w Tajlandii ... kasy ktora tam wydajesz a takze ludzi ktorych znasz na miejscu, na szczescie wplywowych i dobrze poinformowanych . Nie wyjasnione zgony mlodych osob podczas snu , smiertelne potracenia lub morderstwa przez zastrzelenie w bialy dzien- zamoznych, prowadzacych interesy w Pattaya lub Bankgkok , skoki z 10 pietra w dol apartamentowca nacpanego prochami spokojnego emeryta z .Finlandii lub Niemiec -to normalka . A to ze na tym forum nie mowilo sie o tym wcale to nie znaczy ze nie nadszedl czas -powinnismy w koncu zaczac . Strefa czerwonych latarni Pattayi lub Bangkoku , Phuket itp. ichniejsze dyskoteki ,tamtejsze sklepy nie sa wlasciwym miejscem na poznanie dziewczyny jako materialu na zone . Tam odbywaja sie polowania na facetow, polowania zbiorowe wyrafinowanych specjalistek ,pijawek i jadowitych zmij. Dla tych zenskich kreatur zycie ludzkie nie ma zadnego znaczenia , tylko i wylacznie liczy sie kasa a o bezinteresownosci nie moze byc mowy.

Pozdrawiam.
Pawel
2007-06-27
14:57:14

Coś w tym jest!?

Tak trochę w nie sparawie ale naświetla pewne patologie Taj.



To nie tylko kraj uśmiechu – to kraj jak każdy inny. Toczą go patologie większe nawet jak gdzie indziej.

Przedwczoraj oglądałem program w którym właśnie przytoczono Tajlandię jako kraj ludzi uzależnionych od metaanfetaminy (silniejszy brat amfy tak popularnej w Polsce (jeden z najbardziej niebezpiecznych narkotyków 3,5 raza mocniejszy od kokainy ).

W tym pięknym kraj jest około 3 milionów uzależnionych i kilka następnych używających często. Biorą wszyscy od dziwek, murarzy, menadżerów – tempo życia i błyskawiczny rozwój gospodarczy – powoduje że Ci bez speed – nie dają rady.

Uwaga!!!!!!! większość kolesi prowadzących taxi i tuk tuki w Bangkoku jest na haju !!!!!!!! mogą dłużej pracować!!

Teraz to już wiem dlaczego jedzą jak popieprzeni !!!! :)


Meta po tajsku nazywa się JABA.

Sytuacja była tak krytyczna że rząd podjął bardzo kroki i trzy lata temu zabił 2500 tys handlarzy bez sądu, były to egzekucje. Trochę to uspokoiło sytuację – ale tak naprawdę meata podrożała. Z tego nałogu nie wychodzi 98 % uzależnionych.

Metaamfetamina powoduje gigantyczne spustoszenia w organizmie a z mózgu robi sieczkę. Więc można by rzec że w Taj żyje kilka milionów ludzi z paranoją i ciężkimi zmianami osobowości.

Więc po tym jak oglądnąłem ten program jestem się w stanie uwierzyć Grzegorzowi.


Już kiedyś pisałem że Azjaci w patologicznym sposób asymilują kulturę europejsko – amerykańską (chociaż speed wymyślili japończycy).

60 % uzależnionych jest od mety jest Azji.

zeglarz
2007-06-27
16:45:04

Grzegorz bardzo mi sie podobaja te lata praktyki na rejowcach. Trzymanie osobno kasy mnie wk.....wia. Jezeli malzenstwo to KASA POWINNA BYC WSPOLNA.
Vit
2007-06-27
16:45:16

Macie koledzy lepsze dane niz w raportach policyjnych - zwlaszcza te procentowe. 5% populacji smiertelnie uzalezniona, a jeszcze wiecej bioracych. Albo z tymi dziwkami-kilerkami. Nie robcie prosze paranoi. Statystycznie to co druga noc moj znajomy "podejmuje" inna kolezanke, ktora jedzie do niego za darmo. Zyje juz pare lat, ma sie dobrze.

Oczywiscie, ze istnieja zagrozenia - ale nie mozna pisac, ze dla jakiejs grupy (jako calosci) nie liczy sie zycie ludzkie. Juz czytalem artykuly w gazetach, zeby nie jezdzic tuk-tukami, taksowkami, motorkami, bo Tajowie nie dbaja o wlasne zycie i jezdza jak wariaci - bo maja kolejne wcielenia. Wiec to wszystko jest po prostu na wyrost i tyle. A to, ze od czasu do czasu ktos zostaje zamordowany na tle rabunkowym - zapewniam, ze nie czesciej niz w innych miejsach na planecie.
zeglarz
2007-06-27
16:54:05

Pawel meta nie uzaleznia. Jak amfetamina i kazda z substancji od niej pochodzaca nie uzaleznia. Jezeli chodzi o ludzi ja bioracych to oni to lubia, jak my lubimy piwo. Pogloski o uzaleznieniach od Yaby to tylko bzdury powtarzane przez rzad Taksina i teraz wojsko.
Slawek
2007-06-27
17:31:04

co do przestępczości... to niekoniecznie farangi są na celowniku..


w Bangkoku jest duża skala przestępczości:

dosć często w tv pokazują jak to taksówkarze obrabiają klientów, gwałcą dziewczyny,,.. itd..


- całkiem niedawno strzelanina na targowisku.. ofiary śmiertelne


- w poniedziałęk reportaż w tv - również [przestępczosć wśród młodzieży


- niedawno artykuł w Bangkok post o walka młodzieży z zawodówek - leje się krew - walki na noże i siekiery


- tu gdzie mieszkam , w każdym tygodniu ktos podjeżdża na motocyklu i wyrywa torebkę kobietom...


- w poniedziałkowym bangkok post - wzmianka o 36 gangach taksówkowych działąjących już na nowym lotnisku - ( jakaś gruba ryba umożliwia im działanie)


- dzisiaj w Bangkok pOst - wzmianka o narkotykach - również na zdjęciu skład zarekwirowanych narkotyków ( coś w tym jest z tym ćpaniem)


co do farangów ......

ja prawie w każdym tygodniu czytam informację o śmierxi faranga, absolutnie różne przypadki - od śmierci, samobójstwa, zadźgania przez kogoś ????

co ciekawe... tajskie władze nie są szczególnie zainteresowane w wyjaśnianiu tych przypadków... często nie ma sprawców ....


natomiast nie sądzę , że farangów zabija sie tak "masowo" - w końcu jest to jedno z najbardziej popularnych miejsc do osiedlania się wśród obcokrajowców... jest ich tu mnóstwo, i też dosć często padają ofiarą przestępstw .....



istnieje tu kilka różnych światów niezależnych od siebie... bogaci zamykają się w swoich gettach dla milionerów.. otoczeni murami, strażnikami,,,

ci, których nie stać na mieszkanie w takim geccie - mają kraty w oknach ( normalny widok w Bangkoku - wszystko zakratowane)
Arek
2007-06-27
17:55:14

Moim skromnym...

Po pierwsze Tajlandia wydaje mi sie bezpieczniejsza niz Polska, aczkolwiek jest tutaj wiecej morderst niz w Polsce, ale ogolnie nie dotycza one farangow, tylko zabojstwa miedzy tajami. Wiele na polu biznesowym. Jak ktos bedzie siedzial co noc w burdelu w Polsce to tez moze mu sie cos niemilego przydazyc... Wiecej kradziezy i napasci jest w Wawie! Specjalnie wyszedlem zerknac kto ma zakratowane okna, i nie widze... Pewnie sa, ale nie siejmy paniki...

Wyrywanie torebek... pewnie sie zdarza, sprobuj natomiast w duzym polskim miescie gadac fajnym telefonem w miejscu publicznym! Jak pracowalem w Wawie zawsze byl stres w tramwaju zwiazany z laptopem, radio w samochodzie wyrwali mi pierwszej nocy po zakupie samochodu, mojemu wujowi w pierwsza noc jak mnie odzwiedzil.. itp.. itd... W Tajlandii przez 3 lata nigdy przed zadnymi tajami nie musialem uciekac... nikt mnie z nozem nie scigal, a lubie sie "szwedac po nocy". Chyba wystarczy...

Dwa, tak czytalem watek o kasie. Kase rodzicom daja panny z biednych rodzin, jezeli jestes w zwiazku parterskim to kasa jest wspolna i razem dajecie rodzicom, nie ma systemu emerytalnego wiec nie ma w tym nic dziwnego, to sa zreszta kwory 4000-5000 bahtow na miesiac, albo mniej zaleznie od zarobkow... A jak zwiazek jest oparty na kasie to kase trzeba placic!

Zwiazek partnerski z wyksztalcona tajka trudniej jest zbudowac bedac na wakacjach 2-3 tygodnie, bo one sie do tego nie pchaja. Wiem ze czesc ekipy tutaj piszacej ma inne doswiadczenia, dla mnie tajki sa dosc konserwatywne. Wszystko jest mozliwe, ale nie na Pattayi, Phuket i dzielnicach uciech w Bangkoku. Jak to mowi moj kolega, panne z baru wyciagnac latwo ale baru z panny juz nie...

Historia z trzema milionami uzaleznionych... ktos te statystyki chyba TROCHE naciagnal, wsrod moich znajomych jest moze dwoch tajow ktorzy trawke probowali... Wojna z dragami zrobila swoje, wielu nawet boi sie o nich wspominac. Fakt, przed wojna z dragami, ponoc cale wsie plemion etnicznych byly uzaleznione od jaby (btw, Zeglaz, sorki, nie wiem czy jaba uzaleznia:), kierowcy jezdzili na amfie, ale teraz jedyne co pewnie probuja to jeden z wielu ichniejszych Red Bulli.

Pozdrawiam wszystkich

Arek
Vit
2007-06-27
18:01:50

No dobrze, wiadomosci, wiadomosci. A w jakim kraju takich nie ma? Sa - i jest ich duzo wiecej. Moj punkt widzenia jest taki:

- wieczorem i w nocy moge wyjsc na ulice i cos zjesc, nigdy jeszcze ktos sie do mnie nie czepil,

- kiedys mieszkalem w biedniejszej dzielnicy, za moim budynkiem byl slums, a w nim pelno wszelakiej masci osobnikow, od Tajow, przez Murzynow a na "niewiadomo" kim skonczywszy.. chodzilem tamtedy wiele razy - i nikt nigdy sie mna nie zainteresowal,

- tak ja jak i moja dziewczyna jezdzimy (osobno) taksowkami, i to o kazdej porze dnia i nocy (czasami i nad ranem), oprocz sporadycznych prob wykiwania nigdy zaden taksowkarz nie byl niemily czy natarczywy - byc moze to przypadek, ja w niego nie wierze..

A teraz wejdzcie na strone policyjna jakiegos kraju i nie bedzie smierci co tydzien, a co dzien. Wiec po prostu sie Panowie czepiliscie - procentowo jest jedno z bezpieczniejszych miejsc na Swiecie, gdzie starsi ludzie moga wyjsc wieczorem na spacer i nie oberwac z bejzbola.
Arek
2007-06-27
18:20:51

Podpisuje sie pod Vitem dwoma rekami(rekoma, recami, - niepotrzebne skreslic) i nogami:)

zeglarz
2007-06-27
18:26:33

Vit, Ja tak mieszkam non stop. Zero zagrorzenia.
witek
2007-06-27
18:43:00

wszedzie spotka sie zdziry szukajace tylko frajera.W Polsce tym pieknym kraju kwitnacej lipy,jest tak samo tez na farangow poluja.Ale udaja trudne.dlatego tajlandia jest lepsza tu kazdy wie o co chodzi dziewczynom,do wyra potem 1000 batow i koniec.i jak frajer chce cos wiecej sam przyjdzie,przeciez wie gdzie jej szukac.w polsce dziwki sa duzo drozsze i strasznie marudza.A znam pare przypadkow ze te swiete katoliczki tak zawrocily facetom we glowie ze stracili na nie prawdziwe fortuny i oszczednosci wielu tysiecy euro.dlatego niech zyje tajlandia.urlop kilka dziewczyn zaliczonych kazdego dnia inna i zycie jest piekne.

przy jednej mysiej dziurze kazdy kocur zdechnie
Pawel
2007-06-27
21:46:02

Do Żeglarza !


Z encyklopedii

„Jest to jedna z najgroźniejszych substancji psychoaktywnych, silnie uzależniająca i w szybkim tempie siejąca spustoszenie w organizmie. W Polsce występuje rzadko, jednak jest to popularna substancja w Czechach i na Słowacji (pervitin). W USA jest równie popularna jak w Polsce zwykła amfetamina. „


Pomyliły Ci się dragi - zwykła amfa to cukierki które można dawać dzieciom aby się lepiej uczyły!

Meta to coś całkiem innego to ma takie kopnięcie że buty spadają!

Jest miedzy nimi zasadnicza różnica to jakby jechać tuk tukiem i Subaru z 200 konnym motorem!


Nie jestem z Monaru ale mam już trochę lat i z prespektywy czasu zmienił się mi pogląd na dragi kiedyś się tym podniecałem. Trochę widziałem i trochę spróbowałem i takie gadanie że coś nie uzależnia sorry „to bzdury” - zwykłe zielsko zrobi Ci z mózgu sałatę - jak będziesz palił za długo – a najtragiczniejsze jest to że dla tego co pali myśli że wszystko jest okey. A jest daleko od okey.

Wszystko jest dla ludzi można spróbować różne substancję - ja należę do pokolenia Polaków które miało pierwsze do czynienia na masową skalę z narkotykami. Kilkoro moim znajomym spróbowało i się nie udało – zabawa źle skończyli. Nawet więcej - mam przykład w rodzinie że od zwykłej amfy się można uzależnić albo zrobić sobie podkład aby się dobrze wje…..


Generalnie to ludzie biorą wszędzie ale właśnie patologiczną skale dotykając całe społeczeństwo przybrało branie metaanfetaminy w Tajlandii.



Poz

Paweł

Seba
2007-06-28
00:09:01

Pawel masz 100 procentowa racje... Met jest jedna z najgrozniejszych substancji psychoaktywnych... Troszke podobnie jak Ty wiem cos o tym mimo mlodego wieku. Nie nie jestem uzalezniony od met ani od amfy. Tak do wiadomosci. A co do egzekucji farangow? Jestem wstanie uwierzyc ze kilkoro cwaniakow zalozylo szajke dziwek ktore czychaja na bardzo bogatych obcokrajowcow i jak przychodzi co do czego to grupa uderzeniowa brutus wbija sie do pokoju i seje patos. Identycznie dzieje sie w PL... Niestety nie wszyscy maja zrodla... Pozdro...
Michal
2007-06-28
01:20:10

No z moją Tajką ustaliłem już finanse. Żadna kasa za ślub, na początek będzie wysyłać do rodziców ile obecnie wysyła, jak zarobi więcej to może wysłać więcej. Pomoc rodzicom bez emerytury jest rzeczą naturalną i uważam, że nie należy wpadać w skrajność.
Seba
2007-06-28
03:20:10

No podobno u nich jest taki zwyczaj poniewaz system socjalny u nich kuleje. Fakt ze moja matka pomaga swojej mamie (mojej baci) ale nie wiem na ile Twoja przyszla zona i Ty chcesz pomagac jej rodzica. Na ile czujesz sie zobowiazany do tego... Osobiscie jezeli nie chcesz popadac w skrajnosc i dobrze prosperujesz w PL polecalbym maks 100 jurkow na miesiac lub oplacic im mieszkanie (gaz, prad, czynsz tak robi moja mama) a dalej niech sobie sami radza... Bez przesady. Albo niech wysla kolejna corke za do ''pracy'' albo wydadza za bogatszego faranga;]
Grzegorz
2007-06-28
20:52:06

Michal . lec i zrob rozpoznanie. Widze ze dobre masz serducho i z ufnascia patrzysz w przyslosc . Idziesz na calosc-ok , up 2 u, jednak za nim cos podpiszesz zabaw sie w detektywa .Tylko nie w inspektora Cluso :) Widzisz Michal , wielu i to bardzo wielu chlopakow dobrych i zlych mam na mysli dobrych ..zle zakonczylo azjatycka przygode z dziewczyna . Zakonczyli zdruzgotani . Miej to na uwadze co koledzy napisali , badz czujny i postepuj rozwaznie. Podczas wspolnego konsumowania czasu patrz w kolo co sie dzieje , co sie dzieje w jej otoczeniu ,obserwuj z kim rozmawia ,czy podnosci glos jak podaczas klotni,miej czuja na nocne telefony,sprawdz jej komorke czy zawiera inne zagraniczne numery nie tylko Thai !Jedz koniecznie do jej rodziny : Zobacz jak zyja , czy moze stoi pod dachem pick up za 600 000 bath a moze tylko motorower? Zapytaj o prace i rzuc okiem moze ktos z bliskich zachowuje sie jak jej maz ?.- bo to juz nagminny przypadek ;/ nawet klasyczny-TAJSKI MAZ W TLE! Zycie tam , po slubie , nie bedzie proste dla Ciebie. Teraz aby dostac wize stalke wymagaja dochodu -okolo 1000 zielonych a i inne oplaty oficer emigracyjny moze od Ciebie wymagac! Bardzo sie zmienilo przez ostatni rok , na gorsze . Wielu farangow sie wynioslo, inni pakuja walizy. Pomimo to opcja na dluzsze wakacje bedzie najbezpieczniejsza. Nie wspominaj za wczesnie o tym co masz w Polsce , jak bogaci sa rodzice i w ogole badz prosze powsciagliwy , tak , tego wymaga twoje bezpieczenstwo.Koncz ac pamietaj ze jestesmy tylko ludzmi , kazdy z nas chcialby wypic wodke na twoim weselu patrzac jak sie cieszy mloda para , zyczac szczescia do smierci ale...pozwol nam sie troche pomartwic i nie posadzaj mnie o namawianie do zlego . To piekny kraj pelen wspanialych ludzi , ciekawa kultura i mocne zwiazki rodzinne imponuja tak ze caly swiat podziwia . Odpoczniesz od hamstwa , ktore pozera nasz kraj, , slonce wypali stres a pyszne jedzenie poprawi zdrowie i samopoczucie. Uspokoisz sie , wyciszysz , duzo wiecej przed Toba ... mam nadzieje dobrego:)

Pozdrawiam.
Seba
2007-06-28
21:26:59

Z taka mowa koncowa temat uwazam za zamkniety;]
 
Jesli chcesz uczestniczyc w forum musisz sie zalogowac.
-->

Zdjęcia

Karol
Karol
dodał Karol

marek
marek
dodał marek

więcej >>>
 
Zaproś znajomego
wpisz e-mail poniżej
 
Zobacz również:


Usa.pl
Zapraszamy na strone Usa.pl


Brazylia.pl
Zapraszamy na strone Brazylia.pl


Kuba.pl
Zapraszamy na strone Kuba.pl


Filipiny.pl
Zapraszamy na strone Filipiny.pl


Wietnam.pl
Zapraszamy na strone Wietnam.pl


Korea.pl
Zapraszamy na strone Korea.pl


Ukraina.pl
Zapraszamy na strone Ukraina.pl


Litwa.pl
Zapraszamy na strone Litwa.pl
 
HomeRejestracjaPrzewodnikForumGaleriaOgłoszeniaPomocKontaktUlubione
© Tajlandia.PL

Warning: Unknown: open(/tmp/sess_1f7c798f5d61a2f0a71d6e6c915c4777, O_RDWR) failed: Disk quota exceeded (122) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: open(/tmp/sess_1f7c798f5d61a2f0a71d6e6c915c4777, O_RDWR) failed: Disk quota exceeded (122) in Unknown on line 0

Warning: Unknown: Failed to write session data (files). Please verify that the current setting of session.save_path is correct (/tmp) in Unknown on line 0